niedziela, 25 marca 2018

Tradycje wyspy. Vela Setemana. Obchody Wielkiego tygodnia.


Kościół pod wezwaniem św Michała/sv Mihovila , to tutaj siedzibę ma bractwo Błogosławionej Dziewicy Maryi Pocieszycielki. 
 Wielki tydzień jest okresem szczególnym w kalendarzu świąt chrześcijańskich. Czas oczekiwania na śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to czas zadumy i modlitwy. W szczególny sposób ten okres świętuje się na Korčuli.
Wielki tydzień to w Korčuli Vela Setemana.  Obchody rozpoczyna Niedziela Palmowa tzw Cvjetnica. Tego dnia na placu przed Katedrą św Marka święcone są kwiaty, palmy i oliwne gałązki. Potem spod katedry wyrusza pierwsza z wielu procesji, które odbędą się w trakcie tego ostatniego postnego tygodnia.
We wszystkich obrzędach , mszach i procesjach oprócz mieszkańców miasta biorą udział miejscowe bractwa religijne i to ich obecność sprawia , że Vela Setemana staję się czymś niepowtarzalnym ale również niemal zupełnie nieznanym po za wyspą.
Trzy bractwa , Bractwo Wszystkich Świętych/  Bratovština Svih Svetih ( założone w 1301 roku), Bractwo św Rocha / Bratovština sv Roka (1575 r )Bractwo św Michała, pod wezwaniem Błogosławionej Dziewicy Maryi Pocieszycielki / Blažene Djevice Marije od Utjehe (założone w 1603 roku). W Niedzielę Palmową wystawiany jest w Katedrze św Marka , Najświętszy sakrament , który jest adorowany przez 40 godzin, które adorują poszczególne bractwa. I tak w niedzielę czuwa bractwo Wszystkich świętych, w poniedziałek św. Rocha ,we wtorek Mihovilci czyli Bractwo św Michała.
W Wielką Środę wyrusza procesja wotywna do niewielkiego kościoła pw św Liboriusza / sv. Liberana, który znajduje się w zatoce Soline pomiędzy Korculą a Lumbardą. Ten mały kościół wybudowano w 1667 roku , po wielkim trzęsieniu ziemi , które zniszczyło Dubrownik a Korcula pozostała nietknięta. O 18:30 odbywa się msza , która kończy czterdziestogodzinną adorację.
W Wielki Czwartek obmywane sa stopy najmłodszych członków Bractwa Wszystkich Świętych, odprawiana jest Msza Wieczerzy Pańskiej , po której czyści się krzyż.
W Wielki Piątek rusza największa procesja wokół miasta. Jest to jeden z niewielu momentów , kiedy można podziwiać bogate zbiory zgromadzone w domach bractw. Procesję rozświetlają wielkie świece , niektóre ważą ponad 80 kg i mają 2,5 metra wysokości. Jest ich 300 i stanowią niezwykłą oprawę wieczornej procesji. W czasie obchodu miasta wykonywane są jedne z najstarszych pieśni stworzonych przez bractwa.
Tutaj znajdziecie fragment procesji
Kolejna procesja rusza już w sobotę o 4 rano. Priko Gore , rozpoczyna się na starym cmentarzu św Łukasza/ sv Luke i wiedzie przez okoliczne lasy po drodze odwiedzane są małe kościoły, kaplice i przydrożne krzyże, dociera do klasztoru św Mikołaja/ samostan sv Nikole aby wreszcie zakończyć się w samym centrum starego miasta , tuż przed Katedrą. O godzinie 20 odbywa się pierwsza Wielkanocna Msza święta , podczas niej tak jak i w Polsce święcone są ogień i woda.
W Wielką Niedzielę tuż po mszy świętej rusza ostatnia wielka procesja , w której biorą udział wszystkie bractwa i mieszkańcy miasta. Procesja ta kończy obchody Wielkiego Tygodnia.
Vela Setemana jest nieco archaicznym i mistycznym obrzędem ale niezwykle  ważnym elementem kulturowego i religijnego dziedzictwa wyspy.
Szczególną rolę ogrywają miejscowe bractwa, to one są tym elementem który sprawia , że Vela Setemana jest wyjątkowym zjawiskiem.
Bractwa działają w mieście od 1301 roku , kiedy to założono pierwsze z nich. Od samego początku bractwa kładły nacisk na równość wszystkich obywateli, były inicjatorami pierwszych form pomocy społecznej, obrony praw człowieka czy opieki zdrowotnej.
Do bractwa należeli wszyscy chętni obywatele, nie miała znaczenia warstwa społeczna z której pochodzili. Zadaniem zamożniejszych i lepiej urodzonych członków , było wspieranie mniej zamożnych członków społeczności. Decyzje w bractwie podejmowano demokratycznie , w czasie tajnego głosowania , przez wybrane do tego celu zgromadzenie tzw balotacjun (od włoskiego balotta - kula)
Bractwa gromadziły przez wieki liczne dobra materialne , które dzięki umiejętnemu zarządzaniu miały wpływ na gospodarkę miasta i wyspy. Z zasobów tych powstawał kościoły wotywne , domy rzemieślnicze czy całe osady.
Oprócz dóbr materialnych , gromadzono również wszelkiej maści dobra kulturalne. Do dziś w domach bractw zgromadzone sa niezwykłe skarby choćby jedenaści ikon zdobiących sciany kościoła Wszystkich Świętych , które dotarły na wyspę aż z Krety, czy najstarszy miecz Moreski.
Mieszkańcy Korculi noszą się z zamiarem zgłoszenia Bractw do UNESCO aby zostały wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa.

Zdjęcia pochodzą ze strony https://www.otoci.eu/bratovstine-i-vela-setemana/





sobota, 17 marca 2018

Ostrygi z Małego Stonu (Malostonske kamenice ).

Mapa z oznaczonymi miejscami hodowli ostryg.
Podróżując po Chorwacji nie raz można napotkać dziwne formacje w morskich zatokach. W równych rzędach , delikatnie kołysane morskim wiatrem , "rosną" całe połacie plastikowych bojek.
To nic innego tylko hodowle ostryg.
Na półwyspie Peljesac oprócz pięknych winnic , uroczych miasteczek czy historycznych obiektów natknąć się można właśnie na takie  hodowle.
Mały Ston (Mali Ston)  położony malowniczo nad wodami Adriatyku nad tzw Małym morzem (Malo more/ Malostonski zaljev) słynie z hodowli wysokiej jakości ostryg. Znawcy i wielbiciele tych mięczaków twierdzą, że te pochodzące z tego regionu są jedyne i bezkonkurencyjne. Malostonske kamenice nazywane są królowymi.
Doskonałe warunki do hodowli stwarza wysokiej klasy czystości woda w tym akwenie , wysoko zasolona i zmineralizowana, zasilana podziemnymi krasowymi źródłami słodkowodnymi. Bogate w fitoplankton wody dostarczają mięczakom pożywienia.
W tym rejonie pierwsze ślady prowadzenia hodowli istniały już za panowania rzymskiego.
Pierwsze pisemne wzmianki pochodzą z wieku XVI i czasów Republiki Dubrownickiej (XVII w)
W czasach Republiki wyłączne prawo do hodowli należało do stonskiego bana , rybacy dostawali je w dzierżawę i byli zobowiązani do oddawania określonej ilości na książęcy dwór. Na skutek nadużyć w 1787 roku omal nie doszło do upadku hodowli.
Przez wieki były to  hodowle indywidualne , hodowcy nie byli w żaden sposób zrzeszeni , nie przyznawano koncesji i pozwoleń. Malostonskie ostrygi gościły na stołach możnowładców w Wiedniu, Pradze czy Paryżu.

Prawdziwy rozkwit nastąpił w z początkiem XX w kiedy to indywidualni hodowcy zaczynają zrzeszać się w niewielkich spółdzielniach.
W 1936 roku w Londynie , na wystawie światowej, spółdzielnia Bistrina ( uprawa i sprzedaż ostryg i innych mięczaków) zdobywa Grand Prix i złoty medal za wysoką jakość malostonskich ostryg.
Największy rozkwit ma miejsce tuż po II wojnie światowej , kiedy to tworzą się pierwsze prywatne spółki. Centrum hodowli staje się zatoka Bistrina.
Pod koniec lat osiemdziesiątych produkcja osiąga poziom około 1,5 miliona sztuk ostryg i 2-3 tys omułków.
W czasie wojny domowej na Bałkanach , zatoka Bistrina staje się linią frontu , skutkiem czego większa część hodowli przypada Serbom i Czarnogórcom.
Następuje dewastacja nowoczesnego wyposażenia przetwórni a spora część zostaje wywieziona.
Po odzyskaniu niepodległości rozpoczyna się powolna odbudowa hodowli , co niejednokrotnie charakteryzuje się bezprawnym przywłaszczaniem morskich obszarów.
Proceder ten trwa tak naprawdę do dziś, istnieje około 50 hodowli z koncesjami i niemal dwukrotnie więcej nielegalnych obszarów hodowlanych.

Czystość wód i wapienne dno gwarantują wysoką jakość ostryg , która ceniona jest przez koneserów.
Legendy mówią że wielbicielem ostryg z małego Stonu była sam Casanowa, który rzekomo zjadał ich pięć tuzinów dziennie.
Ostrygi są bogatym źródłem jodu, selenu , cynku i chromu. Mają specyficzny zapach soli i morza. W wielu kręgach uważane są za afrodyzjaki. Te małe oślizgłe ciałka , konsumuje się głównie na surowo, jeszcze pulsujące i drgające pod wpływem kropli soku z cytryny.
Hoduje się w rejonie Małego Stonu głównie dwa gatunki: ostrygi ( Ostrea edullis) i omólki (Muytilus galloprovincialis.)
Ostrygi tego gatunku tak licznie występują wyłącznie w tym rejonie. Ta niegdyś popularna ostryga została wytrzebiona przez bakterie, które przywleczono wraz z popularnymi i łatwiejszymi w hodowli ostrygami pacyficznymi i japońskimi. Sprowadzone gatunki są znacznie odporniejsze ale niższej jakości.
Młode osobniki pozyskiwane są z naturalnych siedlisk, dzięki czemu "cementują się " w charakterystyczny dla tego rejonu sposób.
W okolicy dnia św Józefa , czyli 19 marca w Stonie odbywają się Dni małostonskich ostryg - Dani malostonske  kamienica.
Mówi się że własnie tego dnia osiągają swą dojrzałość i są najsmaczniejsze. Tego dnia organizowane są degustacje , koncerty i festyny.

Jeśli tęsknicie za Chorwacją warto sobie przygotować proste potrawy z ostryg.
Znawcy twierdzą że najsmaczniejsze są te świeżo otwarte podane wyłącznie z sokiem z cytryny. No cóż , nie każdemu ta forma odpowiada. ( Ja ich w takiej postaci nie ruszę , skojarzenia mam tak fatalne że nawet nie będę o nich wspominać) Istnieją jednak przepisy które również pozwolą rozkoszować się ich smakiem.
Można podać je smażone owinięte w pršut. 12 ostryg wyjąć z muszli, obtoczyć w bułce i jajku a następnie szybko obsmażyć z obu stron na oliwie. Owinąć jeszcze ciepłe w plastry pršuta lub szynki parmeńskiej i ponownie szybko obsmażyć. Podawać ciepłe na sałacie.



Drugą opcją jest zupa  z ostryg
Na łyżce oliwy zeszklić małą cebulę i kilka ząbków czosnku, dolać rybnego bulionu, następnie wrzucić do wywaru mięso ostryg wraz z wodą z muszli. Doprowadzić do wrzenia, doprawić delikatnie solą i pieprzem. Przed podaniem posypać drobno siekaną pietruszką.

Opcja trzecia.
Otwarte ostrygi zgrilować z odrobią oliwy , soku z cytryny i pieprzu.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://hotspots.net.hr/en/2017/03/the-festival-of-oysters-2017/






niedziela, 18 lutego 2018

Wstrząsająca historia o ofiarach komunizmu. Fakty


Zielone wzgórza Korčuli , kryją w sobie nie jedną zagadkę.

Ten wyspiarski raj , którym dane jest mi cieszyć oczy od wielu lat , ma w swojej historii liczne dramatyczne momenty. Korčula położona na pograniczu dwóch walczących o wpływy religii, odpierała tureckie najazdy, znosiła dzielnie okupację Anglików, Włochów i Francuzów.
Okres II wojny światowej i lata tuż po niej zapisały się okrutnie na kartach historii.
Śledząc rozmaite strony związane z wyspą, natknęłam się na zdjęcia opatrzone hasztagiem Vranina Jama. W związku z tym, że wszelkie dziury w ziemi wydaja mi się niezwykle interesujące, zaczęłam szukać informacji. spodziewałam się, że natrafię na jakieś ciekawostki związane z kolejnymi odkryciami archeologicznymi , tak jak to miało miejsce w przypadku Vela Spili , Jakasowej Spili czy wzgórza Kopila.
Ku mojemu zdziwieniu natrafiłam na zupełnie inną, znacznie bardziej okrutną i mniej odległą w czasie historię.
Komunistyczna partyzantka Tity, która w czasie okupacji czynnie walczyła z niemieckim i włoskim okupantem, czetnikami i ustaszami i kto wie z kim jeszcze , po wojnie doszła do władzy. Tito niczego nie pozostawiał przypadkowi. Ogarnięty manią prześladowczą , sprytny manipulator, swoich wrogów rzeczywistych i urojonych likwidował bez najmniejszych skrupułów.
Ofiarami czystek stawali się zwykli obywatele , nierzadko niesłusznie oskarżeni , skazani na podstawie sąsiedzkich donosów.
Czystki dotarły również na Korčulę. Na skutek nich na wyspie zginęło około 70 mieszkańców. W Blato zlikwidowano 27 osób, w Vela luce 16 , w niewielkim Žrnovo i Račišče łącznie około 19. Prześladowania dotknęły każdej warstwy społecznej i ludzi w różnym wieku. W Blato w ciągu jednej nocy zamordowano 12 osób , wśród nich młodych chłopców i starców o różnym statusie społecznym.
Zwłoki pomordowanych osób, wywożono poza miasteczka i wrzucano do masowych grobów , za które posłużyły liczne na wyspie naturalne jamy i jaskinie.
Bywało, że do tych skalnych grobów wrzucano jeszcze żywe ofiary. W książce " Žrtve komunizma na Korčuli. Traganje za istinomOfiary komunizmu na Korčuli. Poszukiwanie prawdy, wspomina o ocalałym świadku , któremu udało się wydostać z takiego masowego grobu.
Nierzadko dochodziło do zbrodni zupełnie niewytłumaczalnych , kiedy fałszowano nawet wyroki sądów, w celu udowodnienia swoich racji. Ofiarami padali również obcokrajowcy. Przykładem może być rodzina Camelli, którzy pomagali partyzantom na wyspie. Po kapitulacji Włoch legalnie opuścili Blato , a we Włoszech ukrywali się w szpitalu dla członków ruchu oporu. Mimo zasług dla komunistycznej partyzantki z nie wyjaśnionych powodów sprowadzono ich na Lastovo i zgładzono. Następnie spreparowano dowody przeciwko nim. 
Autor w swej książce nie ukrywa, że Chorwaci nie do końca potrafią się rozliczyć ze swą przeszłością. Po dziś dzień na wyspie mieszkają zarówno rodziny ofiar jak i katów. Panuje ogólna zmowa milczenia i wszyscy woleli by chyba aby temat zupełnie przemilczeć.
W tych jaskiniach na wyspie grzebano nie tylko miejscowych , ale również niemieckich  lotników i, włoskich marynarzy czy też cywili i działaczy z okolic Dubrownika , których według niektórych źródeł dowożono na wyspę autobusami. Szacuje się, że w jamach pogrzebano od 200 - 700 osób. Tak wielka rozbieżność w szacunkach wynika z tego , że wciąż wiele z tych naturalnych grobów jest nieodkrytych i nie przebadanych do końca.
Gdzieś w okolicy Vela luki istniał nawet obóz dla kobiet, temat jednak jest tak wstydliwy, że trudno odszukać wiarygodne dokumenty na temat umiejscowienia i liczby osadzonych.
Od kilku lat mieszkańcy wyspy , starają się aby ofiary masowych grobów zastały zidentyfikowane i pochowane na miejscowych cmentarzach. 
Speleolog Vladimir Šeparović twierdzi , że na wyspie znajduje się około 100 naturalnych jaskiń , do tej pory ludzkie szczątki odnaleziono w ośmiu jamach. Wiele z nich wciąż jest nie zbadanych, nierzadko szczątki odkrywano pod warstwą śmieci i kamieni.niektóre z nich są bardzo głębokie nawet na 400 metrów. 
Smutny to kawałek historii ale wędrując po licznych korczulańskich wzgórzach warto o tym pamiętać, wszak nigdy nie wiadomo co napotkamy na swojej drodze. 
Zielone górzyste wnętrze wyspy, to tutaj kryją się liczne skalne jaskinie , które stały się masowymi grobami, ofiar czystek. 
Jama Vranina znajduje się o pobliżu miejscowości Poplat , miejsce zbrodni upamiętnia tablica umieszczona na metalowej kracie.





Informacje czerpałam z artykułu https://www.hkv.hr/hrvatski-tjednik/21932-ne-usudujem-se-ni-napisati-sve-strasne-muke-partizanskih-zrtava-na-korculi.html
Zdjęcia pochodzą z 








































































































































































































niedziela, 4 lutego 2018

Statut miasta i wyspy Korčula. Najstarszy akt prawny w tej części Europy.


Tablica upamiętniająca  powstanie Statutu miasta. Znajduje się w podcieniach Ratusza. 




Korčula przez wieki znajdowała się po różnym panowaniem od Republiki Weneckiej , poprzez zwierzchnictwo Astro-Węgier , krótko pod władzą Anglików, Francuzów czy też Rosjan. Każdy z tych krajów pozostawiał na wyspie i w mieście jakiś ślad. Tak jak starożytni Rzymianie czy jeszcze wcześniej Ilirowie mieli wpływ na gospodarczy i kulturalny rozwój wyspy.
W 1214 roku kiedy Korčula cieszyła się krótkotrwałą niezależnością od Republiki Weneckiej , powstał najważniejszy dokument prawny regulujący niemal każda dziedzinę życia mieszkańców miasta i całej wyspy.
Statut miasta Korcula, stworzony został aby poprawić wewnętrzne stosunki społeczne oraz w celu ochrony autonomii wyspy.
Uznawany jest za  jeden z najstarszych akt prawny  ludów słowiańskich w tej części Europy, starsza jest tylko Ruska Prawda, zbiór praw Rusi Kijowskiej.

Wstęp do Statutu
" Są to ustawowe przepisy i nakazy Komuny i ludu miasta i wyspy Korčula, wykonane, wydane opracowane i wiarygodnie potwierdzone przez Wielką, Małą i Ogólna Radę tego miasta i wyspy, roku 1214"

Oto kilka przykładów co min regulował statut.



O Rybakach
Ustalamy więc, że każdy rybak, który ma ryby na sprzedaż , zobowiązany jest dostarczyć je na targ rybny (ribarnica) i sprzedać każdemu , kto będzie chciał je kupić.
A jeśli sprzeda je gdzie indziej i zostanie to zgłoszone ( doniesione) każdorazowo musi zapłacić dwa perpery ( dawna waluta) z czego połowa należy się Komunie a druga część temu , który zgłosił nieprawidłowość.



O wypasie zwierząt gospodarskich
Ustalamy więc. że każda wieś wypasa swoje zwierzęta w granicach i regionie jej podległym  nie na terenach innych wsi. A kto postąpi przeciwnie niech płaci 25 perpera , z których połowa trafia do Komuny a część druga do poszkodowanych.



O Podnošenju prijava

Ustalamy więc, że każdy wniosek należy złożyć w terminie 8 dni powstania szkody i naruszenia zasad.
Jeśli poszkodowany ma możliwość , może przedstawić  co najmniej dwóch wiarygodnych świadków.
w przeciwnym razie jego zgłoszenie i reklamacje nie będą miały żadnej wartości.





O sprzedaży broni
Ustalamy więc, że jesli ktoś sprzeda broń piratom, wbrew nakazom księcia pana , płaci cztery perpera lub traci mienie o wartości sprzedanej broni.
Zgłaszający otrzymuje połowę zasądzonej kwoty i wartości sprzedanej broni.

O księgach miejskich przychodów
Ustalamy więc, że co sześć miesięcy powstają trzy papierowe księgi zawierające przychody i rozchody rady, z których jedną przechowuje Książe Pan, drugą jeden ze starszych sędziów , a trzecią miejski skarbnik.
Chcemy również aby jeden ze starszych sędziów, przechowywał pieczęć i klucze do skrzyni , w której przechowywane są księgi.



O wykluczaniu sędziów
Ustalamy więc , jeśli któryś z sędziów lub radnych będzie spokrewniony w stopniu trzecim i mniejszym z tym , który staje przed sądem lub potrzebuje pomocy od Rady, czy jest to brat czy szwagier, w tym wypadku czy w sądzie czy w Radzie , Książe może takiego sędziego odwołać. Strona przeciwna w miejsce wykluczonego , może zaopiniować Księcia.


Zapisów jest mnóstwo, dotyczą  każdego aspektu życia na wyspie. W statucie znaleźć można zapisy  , dotyczące kar za wyrządzenie szkód w winnicy , o zabójcach, o spiskach przeciw księciu, o karach i rekompensatach.
Całość możecie znaleźć w tym miejscu.
Wersję z 1214 roku  uzupełniono w 1265 roku. Do czasów współczesnych zachowały się dwa egzemplarze z 1265 roku , wersja z roku 1214 nie istnieje żadna. Piętnastowieczny rękopis Statutu z XV w znajduje się w Korčuli  w bibliotece rodziny Kapor.

Innym niezwykle cennym  dokumentem jest kamienna płyta z czerwono- brązowego wapienia tzw Lumbardska psefizma. Ten zabytek pochodzący sprzed naszej ery jest dowodem na starożytne korzenie współczesnej Lumbardy. Odnaleziony przypadkowo w XIX w.  Treść składa się z dwóch części , pierwsza informuje o założeniu kolonii i podziale ziem pomiędzy osadników , druga zawiera spis 200 kolonistów , podzielonych na trzy plemiona Dimane, Hile i Pamfile. Osadnicy to najprawdopodobniej Grecy przybyli z sąsiedniej Issy (Vis).

Zdjęcia zapisów ze Statutu pochodzą ze strony http://www.gk-korcula.hr/statut-grada-otoka-korcule-800-obljetnica/



sobota, 13 stycznia 2018

Vela luka. Kilka słów o mieście nad zatoką.

Po burzy



Vela luko moja, ti si moja sjena
I dakle god dišem budi mi laterna
I što god sam daje ja te čutim više 
I što više starim dolazim te ti bliže

Vela luko moja tvoje ime nosim
Pa neka su side svud po mojoj kosi
Koliko te volim nek ti reče plima
Koliko u meni svaki dan te ima

Vela luko moja dok ja mislim na te
Pružaš mi na dlanu sol ko dijamante
Koliko te volim nek ti reče plima
Koliko u meni svaki dan te ima  *


Ta mała miejscowość na górzystej Korčuli , położona nad zatoką , może nie jest szczególnie urokliwa ale niewątpliwie potrafi zauroczyć na lata.
Może nie posiada fascynującej i pięknej starówki tak jak Korčula , ale kilka naprawdę uroczych miejsc , które trzeba jednak odkryć samemu. Nie jest tak oczywista jak wspomniana stolica wyspy. 
Mnie to małe portowe miasteczko przyciąga , spokojem i urokliwymi zakątkami , w których można się odciąć o świata.
Teraz Vela luka to turystyczna miejscowość z hotelami , apartamentami i luksusowymi willami pod wynajem a jeszcze w latach 50 –tych , XX w trudno było szukać informacji o niej w przewodnikach turystycznych.
Działała tu prężnie stocznia i przetwórnia ryb , z której puszkowane sardynki wyruszały na podbój świata.
Historia tego miejsca zaczyna się jedna dużo , dużo wcześniej .
W grocie nad miastem odnaleziono ślady człowieka. Przypuszcza się, na podstawie badań , że pierwsi ludzie pojawili się tutaj w neolicie. Przynajmniej według ostatnich znalezisk, choć wciąż nie dotarli badacze do najgłębszych warstw w jaskini. Więcej o jaskini tutaj.
Vela Spila , Jakasova spila w pobliżu Žrnova oraz Gudnje na Peljescu to groty , które tworzą tzw kulturę velalucką średniego neolitu.

Jedną z najliczniejszych i niezwykle ważnych społeczności , które miały wpływ na rozwój wyspy i regionu byli Ilirowie , którzy pojawili się tutaj na przełomie II i I w p.n.e. Osiedlali się w strategicznych punktach na licznych okolicznych wzgórzach np. Glavica w Gradinie, Kopila i wielu wielu innych. Zajmowali się uprawą ziemi , rybołówstwem oraz hodowlą min koni. Byli świetnymi szkutnikami i trudnili się niekiedy piractwem.

Później okolicę zasiedlili żołnierza Octaviana Augusta. Licznie osiadlający się rzymianie mieli widoczny do dziś wpływ na gospodarczy rozwój tego regionu. Rozwinęło się rolnictwo i rybołówstwo , pojawiają się pierwsze winnice.
Pozostałosci rustykalnych willi i bogato zdobionych nagrobków , można odnaleźć na wyspie również współcześnie . Spotkacie je w miejscowości Poplat ( crkva od Karmena) , Potrina- Mirje, czy wyspa Gubesa , leżąca na wodach zatoki w Gradinie

Historia współczesnej Vela luki rozpoczyna się w XVIII w. Z początku maleńka rybacka osada uzależniona od pobliskiego Blato , jest w zasadzie tylko rybackim portem. Osada powstała w pobliżu niewielkiego kościółka pod wezwaniem św Wincentego - Crkva sv Vicenza .




W 1828 r wieś ma już swojego naczelnika i powoli zaczyna dążyć do tego aby uniezależnić się od Blato. W mieście w tamtym okresie mieszakło 109 rodzin , potomkowie tych rodzin żyją do dziś.
1849 roku ostatecznie Vela luka stała się niezależnym miastem i odrębną parafią ( Żupa Vela luka ) z nowym kościołem .W 1857 r rusza szkoła powszechna . Szkoła średnia zostaej otwarta dopiero w XX w. 
Miasto dość szybko zaczęło się rozwijać w 1892 roku wybudowano młyn parowy, 1898 rusza pierwsza fabryka ryb w puszkach, powstaje tłocznia oliwy, w tym samym roku Vela luka zostaje miastem gminnym. Opcina Vela luka.
W XIX w nastąpił rozwój winiarstwa , które stało się jedną z ważniejszych gałęzi gospodarki wyspy. Wszystko do czasu najpierw wprowadzenia 1891 roku ograniczeń przez rząd Austro-Węgier ,a kilka lat później ataku filoksery , które to czynniki doprowadziły do znacznego upadku winnic i nie jednej fortuny na wyspie.
W tym okesie miała miejsce największy exodus ludności z tego terenu do krajów Ameryki Srodkowej i Australi.
I wojna światowa doprowadziła do jeszcze większego zubożenia miejscowych.
W międzywojniu miasto powoli zaczęło się odradzać . Rozwój rolnictwa , upraw oliwek i odnowienie winnic oraz produkcja sardynek na wielką skalę znacznie podniosło standard życia .
II wojna światowa nie była już tak łaskawa dla wyspy. Velaluczanie aktywnie działali w ruchu oporu. Wyspa najpierw była okupowana przez wojska Włoch (1941-43) , po nich wyspę przejęli Niemcy.
Tuż przed wkroczeniem Niemców spora część mieszkańców uciekła do Egiptu do EL Shatt. Opór mieszkańców przyniósł niestety ofiary śmiertelne , łącznie poległo w walce z okupantem 284 głównie młodych ludzi. Wielu zostało ciężko rannych i co za tym idzie kalekich.
Miasto poniosło ogromne szkody materialne.
Ciekawostką z tego okresu jest to , że w Vela luce schronienie znalazło około 100 Żydów, którzy uciekali przed Holokaustem .
Ofiary wojennej zawieruchy upamiętnia pomnik dłuta Mirko Ostoje, pomnik znajduje się w samym centrum miasteczka.
Po wojnie miasto zaczyna inwestować w przemysł . Działalność rozpoczyna stocznia Greben , a przetwórnia ryb Jadranka buduje nowe hale i linie produkcyjne.
Setki nowych dróg, przystań promowa , dom uzdrowiskowy Kalos , gdzie leczy się do dziś choroby narządów ruchu,nowe hotele, dom opieki dla osób starszych , obiekty sportowe , to wszystko składa się  na nowe turystyczne oblicze miasta.
Coraz częście pojawiają się turyści z całego świata. W latach 50 –tych rozpoczyna się wielka przygoda archeologiczna, która trwa do dziś .
W 1968 roku zorganizowano wielkie artystyczne spotkanie, którego ślady do dziś mozna znaleźć w Vela luce. Artyści z całego świata , na przekór fali buntu i represji , które zalewały całą Europę i Amerykę jednoczyli się w tym małym miasteczku w komunistycznej Jugosławii i stworzyli serię niepowtarzalnych mozaik.
W 1978 roku miało miejsce jedno niespotykanych meteorologicznych wydarzeń , tzw meteorologiczne tsunami lu jak mówią miejscowi velika plima. Morze wdarło się do miasta na wysokość ponad dwóch metrów. Na nabrzeżu zniszczenia były ogromne , woda wpływała do domów i sklepów, małe łódki wyrzucała gwałtownie na brzeg. Po chwili woda cofała się zabierając ze sobą wszystko co napotkała na drodze. Jak to wyglądało możecie obejrzeć tutaj.
W czasach Jugosławii miasto jest rozwojowe i przyszłościowe.
Przetwórnia Jadranka zatrudniała w najlepszych latach ponad 450 osób, w latach 70 -tych przetwarzano około 1500 ton ryb. Zatrudniano przede wszystkim kobiety , które wykonywał nawet najcięższe prace od filetowani i etykietowania po przenoszenie beczek i naprawy linii produkcyjnej.
Powstała 1956 roku stocznia Greben budowała łodzie rybackie , niewielkie jachty, była również miejscem napraw nie jednego statku . Produkty stoczni do dziś można spotkać na nabrzeżu Vela luki.
Greben był również ( jeste zresztą do tej pory) producentem łodzi ratunkowych wykorzystywanych min na tankowcach.
Lata 90- te okazały się przełomowe dla tej przemysłowej miejscowości. 
Niestety paskudna i brutalna wojna na Bałkanach dotarła na wyspę . Stocznia przekazała nawet jeden ze swoich statków , który w 16.10.1991 brał udział w walce na kanale korculanskim przeciwko wojskom JAL. Źródła podają , że około 100 mieszkańców brało czynny udział w walkach o niepodległość.
Wyspa przez pewien czas była odcięta od świata , samowystarczalność wyspy nie była bez znaczenia . Żyzne pola w okolicy Blato zapewniały jako takie wyżywienie i mimo odcięcia mieszkańcy byli w zdecydowanie korzystniejszej sytuacji niż mieszkańcy oblężonych miast.

Dziś Vela luka to typowa nadmorska miejscowość, pełna miłych restauracyjek, kafejek , hoteli. Łagodne wody zatoki są idealnym miejscem dla licznych na Adriatyku jachtów. Przystań promowa zapewnia bezpośrednie połączenie ze Splitem , Hvarem i Lastovem. 
Pierwsze co rzuca się w oczy kiedy wpływa się do portu to zielono srebrzyste wzgórza. Nad czerwonymi dachami domów , tarasowo wspinają się po zboczach oliwne gaje - masliniaki. 
Życie miasteczka skupia się na nabrzeżu, liczne knajpki zapraszają do swych ogródków z których widok jest zawsze na wody zatoki.
Jeśli zabłądzicie gdzieś w wąskich uliczkach , natraficie na ukryte w podwórkach knajpki rodzinne, tajemnicze drzwi prowadzące nie wiadomo dokąd , pełne doniczek z ziołami i sukulentami schody prowadzące do kamiennych wnętrz starych domów. Ponad pierwszą i drugą linią starych kamiennych domów, powstają współczesne , mniej lub bardziej eleganckie domy pod wynajem. Zatraca powoli swój charakter sennej mieściny Vela luka. W sezonie jest tu gwarno i kolorowo, na ulicach słychać języki z różnych stron świata , bandery na jachtach maja barwy z tak odległych zakątków jak  Australia czy RPA.
Niemal każdego dnia przypływają drewniane łodzie wycieczkowe z których na nabrzeże wylewa sie kolejna porcja turystów.
A jednak wciąż są tu miejsca gdzie ten gwarny tłum nie dociera. Wystarczy wsiąść na rower  lub jesli lubi się wędrować wyruszyć w podróż w poszukiwaniu własnego małego raju.
W sezonie odbywa się tu wiele imprez mających na celu promować kulturę i kuchnię tego regionu.
W czerwcu odbywają się regaty wioślarskie św Jana , i nie ma w tym nic dziwnego bo działający tu od 1948 roku klub wioślarski Ošjak , może się pochwalić naprawdę wieloma sukcesami. Ostatni znaczący sukces należy do sióstr Jurković , które w 2016 roku zdobyły złoto w mistrzostwach świata juniorów.
W lipcu i sierpniu w centrum miasta odbywają się pokazy miejscowego tańca , koncerty muzyki klasycznej czy rybackie biesiady , na których można posmakować miejscowych specjałów. Miłośnicy  historii czy archeologi mogą zajrzeć do muzeum miejskiego w Centrum kultury , które oferuje kilka wystaw stałych min z artefaktami z Vela Spili.
Wierzcie mi, że jeśli się postaracie to odkryjecie w tym miasteczku nie tylko fantastyczne miejsca do wypoczynku czy delektowania się miejscowymi specjałami , ale też coś co będzie tylko i wyłącznie waszym prywatnym odkryciem.
To miasto to również ludzie, niezwykle przyjaźni i pomocni.
Jeśli marzy wam się poczuć prawdziwie senną atmosferę tego miasta wybierzcie się tutaj tuż przed sezonem lub zaraz po nim. Wpadnijcie tu w czasie winobrania lub zbioru oliwek.
Majowe dni są już długie i ciepłe , morze spokojne a na plażach po za mewami i dziećmi , które właśnie wyszły ze szkoły nie spotkacie nikogo. W czasie spacerów po nadbrzeżnych skałach za towarzystwo będziecie mieć tylko małe kraby i budzące się do życia cykady.
We wrześniu kiedy zmrok zapada szybciej , możecie podziwiać światła miasteczka tańczące na wodzie , i słuchać niosących się po morzu dalmatynskich pieśni.
W lipcu i sierpniu , porwie was wielobarwny tłum, do tańca zachęci muzyka z klubów na nabrzeżu.
Możecie godzinami spacerować wśród licznych oliwnych gajów, podziwiać małe kamienne kościółki stojące czasami w szczerym polu czy poszukiwać tylko dla siebie małych zatoczek ukrytych wśród skał i licznej roślinności. Wspinając się na pobliskie wzgórza zobaczycie najpiękniejsze panoramy.
Zakochajcie się w Vela luce.






Test łodzi ratunkowych , wyprodukowanych w stoczni Greben

Droga do ukochanych skałek























środa, 8 listopada 2017

Tradycje wyspy. Święty Marcin, patron winiarzy. Kolędowania na Korčuli





Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.korcula.net





Tuż po Wszystkich Świętych , 11 listopada na Korčuli obchodzone jest kolejne święto mocno wpisane w tradycję wyspy. Dzień św Marcina /sv Martina.
Kiedy już ciepłe i przyjazne wiatry ustępują tym zimnym , a brzegi wyspy atakowane są przez wzburzone morze nadchodzi tzw Martinovo ljeto. To czas kiedy żegna się lato a przygotowuje się na nadejście zimy.
W czasach przedchrześcijańskich był to okres spokoju i zgody.
Wspomina się o tym święcie często w kontekście zamkniętych, czasem feudalnych zgromadzeń lub wspólnot kościelnych.Świętowanie niekiedy przekraczało ramy moralności.
Kiedyś listopad był czasem winobrania, obecnie zbiory zaczynają się dużo wcześniej niż kiedyś. Był to czas pracy ale też i zabawy.
Na Korčuli powoli wraca się do świętowania imienin Marcina i do kolędowania.
11 listopada to święto wina, na ulicach miasteczek pojawiają się radosne grupki złożone z dzieci płci obojga , młodzieńców i mężczyzn , którzy z  śpiewem na ustach chodzą od domu do domu. Przy migotliwym świetle oliwnych lampek wędrują po mieście.
Jedna z najstarszych pieśni wykonywanych w czasie kolędowania jest pieśń z 1889 r , której treść opowiada o życiu i śmierci świętego.
Legenda mówi , że kiedyś jadąc konno napotkał żebraka i poruszony jego losem choć sam nie miał wiele , rozdarł swój płaszcz i połowę oddał biedakowi. W nocy ukazał mu się Jezus i powiedział " Cokolwiek uczyniliście najmniejszym z moich braci , mnie uczyniliście"  Marcin przyjął chrzest i prowadził życie przykładnego i skromnego chrześcijanina , obce były mu bogactwo i hipokryzja ówczesnego kościoła, czym nie przysparzał sobie zwolenników wśród hierarchów kościelnych. Marcin był również doskonałym winiarzem. We Francji gdzie spędził większość życia zwyczajem stało się picie młodego wina w dniu imienin patrona.

Evo vječnom Bogu hvala:
lijepa noć nam je procvala,
kada biskup Martin sveti
na nebesa Bogu uzleti.
Cić krepostih, kojih cvaše,
jer sveđ Boga se bojaše,
blaga srca, duše vijerne
hrabro ukroti sve nevjerne.
Od djetinjstva Bogu ugodi,
prem nevjernik da se rodi,
jer od deset godin' dana
htje uljesti u broj kršćana.
Od petnaestoga ljeta
međ' vojnicima poljeta.
I tad dobi slavnu cijenu
pri Isusu Gospodinu.
Jer na konju kad iđaše,
svojim plaštem on zapaše
Isus' istog' odrpana
licem prosjaka Ambijana.
I rad' toga vrla čina
vidi Isusa Gospodina,
ki mu se one noći ukaže
i milost mu svoju ukaže.
Tri godišta kad izvojšti,
od vojništva on se oprosti.
Posvetit se htjede Bogu,
u svećenstvu uze ulogu.
Rad vrijednosti svoje i znanja
visokoga njeg' zvanja
Crkva u kratko se osjeti,
biskupom ga hoti biti.
Izabra ga jošte mlada
za pastira Tursa grada,
gdje samostan on sagradi
i za vjeru mnogo uradi.
Samostance pak sakupi
živeć sveto s njima u skupi,
čudne stvari on učini:
..(nerazumljiv stih?)
Kad na svrhu Bog ga zovne,
on se vjerno Njemu ozovne.
Od anđelskih praćen kora
do nebesa gori dvora.
(Svi zajedno)
A sad kad su dovršila
Martinova sveta djela,
nas darujte, gospodari,
ki pjevasmo vam ove stvari.
Ako imate lojenice,
spomen'te se i nas djece,
nek' nam se srce obveseli,
a vi zdravi i veseli!
Amen.

Kolędnicy w ramach podziękowania otrzymują od mieszkańców drobne podarunki , dzieci głównie słodkości , suszone figi czy narancini ( kandyzowane w cukrze skórki pomarańczy), starsi zapraszani są nierzadko do domów na słodki poczęstunek i kieliszek wina.
Pieśni niosą się w uliczkach , śpiewy przenikają się wzajemnie i mało kto pozostaje obojętny i z rzadka tylko ktoś nie otwiera drzwi.
A i na takich mają przyśpiewkę , która wyśmiewa skąpstwo nieprzychylnych gospodarzy.
Dzieci po pewnym czasie rozchodzą się do domów a starsi jeszcze długo w nocy wędrują , śpiewając i racząc się młodym winem.
To również dzień spotkań z bliskimi , przyjaciółmi i znajomymi. Ten zwyczaj zresztą skutecznie przeniesiono na obczyznę i św Marcin staje się okazją do zacieśnienia wiązów na emigracji.
To niewątpliwie jedne z piękniejszych wciąż  żywych zwyczajów na wyspie. Bliżej mu do pogańskiego Bachusa niż chrześcijańskich obrządków. Radosne święto ku czci patrona winiarzy św Marcina obchodzone na pamiątkę dnia jego pogrzebu.
Na Korčuli piecze się również tradycyjne ciasto , rodzaj słodkiego chleba lojenica korculanska. Jest to wypiek przypominający lumblje z Blato.

Przepis na lojenice
 1 kg mąki
15 dkg suszonych winogron
1 1/2 dkg soli
20 dkg cukru
1-2 szklanki cukru waniliowego
10 dkg masła lub tłuszczu najlepiej smalcu oraz sloniny
otarta skórka z jednej cytrynu
10 dkg smalcu , ewt można użyć  20 dkg  masła
2 1/2 dkg drożdży
posiekane orzechy włoskie , lub migdały
12 dkg pinjola
trochę cynamonowego proszku

Z drożdży odrobiny mąki i części tłuszczu przygotowuje się zaczyn. Odstawia na kilka godzin do wyrośnięcia. Do zaczynu należy dodać pozostała mąkę oraz dodatki ciasto nie powinno być ani za miękkie ani za twarde . Odstawić do wyrośnięcia , w tym czasie zesmażyć słoninę na skwarki , które następnie dodać do ciasta . Podzielić ciasto na małe placki , odstawić jeszcze na chwile do wyrośnięcia a następnie piec około 45 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Lojenice najlepiej smakują jeszcze ciepłe.
Przepis pochodzi z książki Dalmatinska kuhinja - Dika Marjanović- Radica.

Częstymi słodkimi wypiekami w tym czasie są jeszcze fritule i prikle.

Burgundzkie przysłowie mówi "Na świętego Marcina pij wino a wodę pozostaw młynom" i tej prostej zasady należy trzymać się w ten dzień.

A oto jeszcze jedna z marcińskich pieśni

MARTINOVA PISMA
Evo našega Martina,
iz daleki' zemljah k nami,
priprav'te mu dobra vina,
blagovat će Martin s vami.
Martin će vam popivati
kano sokol biloj zori,
al' ga valja dočekati
u zelenoj gustoj gori.
Dalmacija ga (je) pozvala.
On poleti kano vila
iz daleki' tih zemalja.
Evo nam ga, Bogu hvala!
Martin neće vele stvari,
nego vina, pečenice.
Za ne povrć zakon stari,
blagovat će lojenice.
Martin neće da govori,
nego da se vrata otvori.
A vi nami otvorite
i u kuću nas primite.
A sad kad smo dovršili
Martinova sveta dila,
darujte nas, gospodari,
što vam kažu vaši stari.
A vi nami da budete,
lipe dare sad podajte,
dosta lita da živete,
mirni zdravi i bogati!
Sve vam raslo, sve vam cvalo
po sve vike vika. Amen.

Niedługo po św. Marcinie na wyspie świętuje się imieniny św Katarzyny.

Teksty marcińskich pieśni  zaczerpnęłam ze strony http://www.korcula.net.


Jeśli tekst wydał wam się interesujący , bardzo proszą abyście go udostępnili innym :)

niedziela, 22 października 2017

Oliwa. Płynne złoto Korčuli.



Kiedy z wyspy wyjadą już ostatni wielbiciele plaż i słońca. Kiedy w wąskich uliczkach miasteczek, coraz rzadziej czuć będzie charakterystyczny zapach pracującego wina, rozpoczyna się czas zbioru. Czas oliwek. Berba maslina.
Vela luka to oliwkowe zagłębie 80 % upraw na wyspie znajduje się właśnie w rejonie miasteczka. Na całej Korčuli obecnie jest około 200 000 drzew oliwnych.
Tarasowo ułożone , na stokach okolicznych wzgórz gaje oliwne, oddzielone od siebie charakterystycznymi murkami, są nieodzownym elementem krajobrazu wyspy.
Mimo, że uprawa oliwek jest mniej pracochłonna niż winorośli , to też wymaga pracy. Drzewa nalezy odpowiednio pielęgnować aby plon był obfity a zbiór opłacalny.
Mówi się, że korona drzewa powinna byś tak przycięta , aby przelatujący przez nią ptak nie zawadzał o liście. I rzeczywiście jeśli podejść bliżej do takiego drzewa  to korona jest rozłożysta , przestrzenna , wypełniona światłem, a jednocześnie w upalne dni daje uroczy cień pozwalający odetchnąć od piekielnego upału.

Jedno z wielu poletek rozsianych po całej wyspie

W 1957 kiedy to ostatni raz na wyspę dotarła filoksera,zniszczone zostało 70% upraw winorośli. Teraz słoneczne stoki , które kiedyś porastały winogrona , porośnięte są srebrzysto zielonymi oliwkami i makią.

Oliwne drzewa uprawiane są od tysięcy lat. Pierwsze ślady świadczące o tym, że uprawiano oliwki pochodzą z okresu 3500 lat przed Chrystusem, odnalezione ja na terenach dawnej Babilonii. Egipcjanie rozpowszechnili uprawę na cały przybrzeżny pas Afryki północnej a stamtąd już bilisko do Hiszpanii i dalej na ziemie basenu morza Śródziemnego.
O oliwnych drzewach , przeczytamy w greckiej mitologii ( Atena konkurując z Posejdonem o Ateny , podarowała miastu oliwne drzewko czy zapewniła sobie zwycięstwo ) , w Biblii - gdzie gaj oliwny stał się miejscem zdrady Judasza.

Chorwacja ma wielowiekową tradycję uprawy oliwek, uprawia się ją w całym pasie wybrzeża od Istrii aż po półwysep Prevlaka. W całym kraju obecnie jest około 5,5 miliona drzew , a gaje oliwne zajmują  15 500 ha. Odmian oliwek jest kilkadziesiąt, mniej lub bardziej znane.
Korculanskie oliwki nie są może tak rozpoznawalne jak np Kalamta z Grecji ,ale równie wyborne i cenione. Doceniono je w październiku 2016 r , od tego momentu korczulańska oliwa otrzymała prawo do znaku "chroniona nazwa pochodzenia". Prawo do oznaczenia ma oliwa pozyskiwana wyłącznie mechanicznie , z pierwszego tłoczenia , musi się charakteryzować ściśle określonymi wartościami organoleptycznymi i fizyczno -chemicznymi. Oliwa musi być tłoczona na zimno z dwóch miejscowych odmian Lastovka i Drobnica. Znakiem objęte sa produkty z terenu całej wyspy, spełniające wyżej wymienione warunki.
O tym jak ważną gałęzią miejscowej gospodarki jest uprawa oliwek , może świadczyć fakt, że prawa dotyczące upraw zapisano w statucie miasta Korčula już w 1214 r.
Wytrawni smakosze sa w stanie odróżnić nie tylko kraj pochodzenia , ale również region i odmianę.
Na Korčuli uprawia się głównie trzy miejscowe odmiany Lastovka, Drobnica i Oblica.

Oliwki po długim okresie suszy. Dają mniej oliwy ale znacznie wyższej jakości. Gwałtowne ulewy po suszach , mają fatalny wpływ na jakość oliwy. 


Drobnica- to najstarsza odmiana oliwek na wyspie. Najstarsza drzewa znajdujące się w okolicach Vela luki mają niekiedy 1000 lat.Mimo, swych właściwości, duża wydajność , odporność na choroby i suszę oraz dużą produkcję pyłków, które ułatwiają zapylanie innych odmian jest coraz mniej popularna, ze względu na na małe  owoce, które ciężko się zbiera.
Oliwa ma charakterystyczny pikantny smak i delikatną goryczkę, bardzo wydajna.

Lastovka - najpopularniejsza obecnie odmiana na wyspie , w okolicy Vela luki znajduje się 80% uprawy tej odmiany.
To tubylcza odmiana powstała najprawdopodobniej na skutek skrzyżowania odmian drobnica i oblica, lub jednej z nich z dziką oliwką.
Najstarsza drzewa mają zaledwie 250 - 300 lat.
Mimo, że nazwa wskazywałaby na związek z sąsiednia wyspą Lastovo, to właśnie tam odmiana ta rośnie najgorzej.
Nazwę otrzymała za względu na to , że gałązki i liście przypominają skrzydła jaskółki. Odporna na suszę , ale nie lubi niskich temperatur. Oliwa barwy zielonej, lekko trawiasty posmak , delikatnie pikantna.
W okolicy Žrnova i Pupnatu uprawia się odmianę Velika Lastovka.

Oblica (orgula) - nazwa pochodzi od okragłych owoców. Podobnie jak drobnica zaliczan do najstarszych odmian na wyspie. Odporna , owoce idealne do konserwowania. W  okresie suszy , liście tej odmiany zwijają się w charakterystyczną spiralę.


Pierwszym znakiem , że czas zbiorów nadchodzi to zmiana koloru owoców. zmiany nie zachodzą jednocześnie we wszystkich owocach, dlatego często widać na jednym drzewie oliwki w kilku kolorach. Od jasnozielonej , poprzez czerwoną do fioletowej czy wręcz czarnej barwy.
Wcześniej dojrzewają owoce starych drzew. Najwcześniej te na niższych gałęziach , najpóźniej te na szczycie drzewa.
Zmiana koloru jest znakiem , że w owocach zaczyn gromadzić się cenna oliwa.
Zbiory rozpoczynają się z końcem października i trwają do końca listopada. To kolejny czas po winobraniu , który sprzyja zacieśnianiu około sąsiedzkich więzi. To na tarasowych poletkach toczy się życie towarzyskie.
Tłoczeni rozpoczyna się z końcem listopada i trwa aż do stycznia. Moja zaprzyjaźniona rodzina z Vela luki posiada 40 drzew oliwnych. Z 350 kg oliwek , w dobrym roku pozyskuje się około 50 - 70 litrów wybornej oliwy.
W okolicy działają spółdzielnie olejarskie , gdzie zwozi się zebrane oliwki. Rodzina zabiera tyle oliwy ile potrzebuje , a nadwyżki pozostają w olejarni i zostają sprzedane. Zysk wraca do hodowców, niestety czasami na pieniądze czeka się aż do kolejnego sezonu. Oczywiście oprócz pierwej jakości oliwy exrtra virgine (ekstra djevičansko) , z pozostałych wytłoczyn pozyskuje się oliwę drugiego gatunku, doskonałą do kuchni.
Prawidłowe przechowywanie oliwy jest niezwykle ważne, najlepiej nadają się do tego przydomowe konoby, gdzie nie ma nagłych zmian temepratur ( około 15 stopni to idealna tem dla oliwy) i nie dociera słoneczne światło.

Jeśli chcielibyście posmakować jak wygląda praca przy zbiorach, od kilku lat organizowane są imprezy turystyczne , które  pozwalają doświadczyć na własnej skórze trudu zbieracza.
Agencje turystyczne organizują 7 - 10 dniowe pobyty , w czasie których zbiera się oliwki, zwiedza wyspę z przewodnikiem , wypływa na połów kalmarów, mieszka w prywatnych domach , kosztuje się miejscowej kuchni w najlepszym domowym wydaniu. Na koniec otrzymuje się litr oliwy , miejscowy destylat i inne drobne podarki. Cena około 400 euro.

W okół pozostałości po starym drzewie , rośnie kolejne pokolenie.

Pozostałość po kamiennych domkach. Spotyka się je w gajach oliwnych, służyły za schronienie i niekiedy nocleg w czasie zbiorów, czasami mieszkały tu owce. 

Masliniak nad Vela luką 

Droga wśród oliwnych gajów. Taką drogą poruszały się osiołki. Obecnie do większości działek dojechać mozna asfaltową lub szutrową drogą .

Stare drzewa przy klasztorze na Badiji. To pozostałość po ogrodach , które zostały zniszczone w czasach reżimu Tito


Naczynie do przechowywania oliwy. Eksponat z muzeum etnograficznego w Blato.

Kosze  umieszczano  na grzbietach osiołków. W ten sposób transportowano oliwki lub winogrona.

Naczynie z miejscowego kamienia , to datowane na około 2000 lat. Zakopane w ziemi , służyło do przechowywania oliwy

Drylownica do oliwek. Eksponat z muzeum Barilo w Blato.



Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

  Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjn...