Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje historyczne o Korczuli.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje historyczne o Korczuli.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2019

Cud nad Korčulą 1571 r. Historia i legenda o obronie miasta przed Turkami.




Korčula w XV w znajdowała się pod panowaniem weneckim. Niespokojne to były czasy. Imperium Osmańskie coraz dalej w głąb Europy sięgało swoimi chciwymi mackami.

By Atilim Gunes Baydin - Self drawn, mainly based on Robert Mantran (ed.), Histoire de l'Empire Ottoman, Paris Fayard (1989), also enList of Ottoman Empire dominated territories, ImageOttoman 1683.png, [1], and [2]. Backgro

Sąsiadująca z Republiką Wenecką , Bośnia zajęta jest przez Turków, Republika Dubrownicka sprawnie balansuje pomiędzy wschodem a zachodem. 
Na Morzu Śródziemnym Turcy ostrzą sobie zęby na Cypr zajęty przez Wenecjan. 
Święta Liga postanawia walczyć o  niezwykle ważny strategicznie Cypr. Zdziesiątkowana flota ulega siłą tureckim. 
W Messynie przygotowują się do akcji odwetowych , braki w ludziach uzupełniają na podległych ziemiach. 
I tak wenecka mobilizacja na terenach Republiki , znacznie osłabia obronę min na Korčuli czy Hvarze. 
W 1571 roku Turecka flota rusza na podbój wybrzeża Adriatyku. 
Z początkiem sierpnia na Korčulę docierają pierwsze niepokojące wieści o zmierzającej w kierunku wyspy osmańskiej flocie. 
9 sierpnia flota dociera na półwysep Pelješac , kilka niewielkich statków , których załogę stanowią wcieleni z podległej Turkom  Hercegowiny. W Žuljanie wpadają w ręce uciekinierzy , którzy próbowali przedostać się do Republiki Dubrownickiej.

10 sierpnia część osmańskiej floty , pod osłoną atakuje nieoczekiwanie wnętrze wyspy. Pod osłoną nocy przybijają do brzegów wyspy w miejscowości Grščica i stamtąd ruszają na Blato. 
Blato w tamtym okresie było największą i najbogatszą osadą na wyspie, niestety ostatnia mobilizacja osłabiła je maksymalnie. 
Niczego niespodziewający się mieszkańcy dają się zaskoczyć. Turcy dzielą się na trzy oddziały. Jeden pozostaje pomiędzy Prižbą a Blato , drugi plądruje i łupi miasto , trzeci stanowi ochronę grupy plądrującej. 
W lasach ukrywa się część mężczyzn , którzy próbowali uniknąć mobilizacji. Zaalarmowani przez kogoś z miasteczka , ruszają na pomoc. 
Na wzgórzu Giča dochodzi do najbardziej krwawej potyczki w dziejach miasteczka. Mimo, że siły wroga były w zdecydowanej przewadze udało się odzyskać część zrabowanych łupów i odbić porwane kobiety i dzieci. 
Wieść powoli docierają do Korčuli , w mieści narasta panika. 
13 sierpnia upada Bar i Budva. Informacja o 50 statków płynie w kierunku wyspy. Ostatecznie pod mury dotrze około 20 , pozostałe ruszają w kierunku Zadaru. 
W związku z tym , że szlachta przejawia raczej chęć ucieczki niż obrony miasta , twierdzac , że z taką siłą wroga  nie mają najmniejszych szans i lepiej poddać miasto. 
Na czele obrony staje Archidiakon Antun Rozanović. Postać niezwykła. Urodzony w 1524 roku w Korčuli , wykształcony, zaangażowany w sprawy miasta , szanowany i wśród szlachty i prostego ludu , prawnik, poeta , kronikarz. To dzięki jego dziełu "Obrana Korčule od Turaka godine 1571" mamy możliwość dokładnie prześledzić co wydarzyło się tamtego dnia. 

Narasta konflikt pomiędzy księciem weneckim Antonio Balbim a Rozanovićem. Chodzi głównie o to, że książe gromadzi zapasy , pozbawiając jedzenia pozostałych mieszkańców. Po namowach Archidiakona łaskawie zgadza się częściowo dzielić z mieszkańcami zgromadzonymi zapasami. 
Kolejne konflikty wywołują docierając do Archidiakona plotki o planowanej ucieczce księcia. Rozanović niszczy statek , którym zamierzał opuścić miasto Balbi. 

Archidiakon mobilizuje kogo się da do obrony miasta, gromadzi proch , kamienie , planuje rozmieszczenie obrońców w strategicznych punktach miasta.
Chaos ogarnia miasto ,a docierające wieści o kolejnych podbitych miastach na wybrzeżu tylko go potęgują. 
Książe  z pomocą swoich sług wybija otwór w jednej z wież i pod osłona nocy uchodzi wraz z częścią szlachty do Zadaru .

Ta wyższa wieża to Mala Kneževa Kula, stąd prawdopodobnie uciekał książe Balbi . 

Vela Kneževa Kula , w czasie ucieczki księcia z wyspy jeszcze jej nie było. 

15 sierpnia to w Chorwacji święto Maryjne Vela Gospa . Tego dnia pod mury dociera turecka flota. Informacja o 20 statkach zbliżających się do miasta wywołuje strach , który zmusza niektórych do ucieczki. Próbują sforsować bramę lub rzucają się z murów do morza.
Brat Archidiakona Vicko Rozanović rozpuszcza plotkę , o tym , że tureckie oddziały w głębi lądu wyłapują kogo mogą. Część uciekinierów wraca za bezpieczne mury miasta.
Turcy atakują mury miasta , część z floty próbuje ataku od strony lądu , wysadzając załogę w okolicy Račišce.
Walka jest nierówna , zdecydowane siły wroga przeciwko garstce mężczyzn i wspomagających ich kobiet.
Walka trwa w najlepsze , kiedy nieoczekiwanie na pomoc obrońcom miasta przychodzi Matka natura.
Ni stąd ni zowąd zrywa się gwałtowny , silny wiatr jakiego nawet zimą się nie spotyka. Tureckie statki spychane na skały ulegają częściowemu zniszczeniu , a pchane wprost pod broń obrońców stają się idealnym celem.  Nikt teraz nie myśli o atakowaniu miasta a raczej o ratowaniu siebie.
Zdziesiątkowana flota , odpływa a ocalałe statki kryją się przed szalejącym wiatrem w zatoce zaraz za klasztorem Św. Mikołaja ( samostan Sv. Nikole)

Klasztor Św. Mikołaja , spalony i splądrowany przez Turków w 1571 roku 


Aby wynagrodzić sobie niepowodzenie przy łupieniu Korčuli , rabują co się da w klasztorze następnie go podpalają.
Wciąż jednak szukają sposobu aby dostać się do wnętrza miasta. Trzech obserwatorów pojawia się w okolicy twierdzy Sv Vlaha  (raczej na wzgórzu , gdyż ta którą można oglądać obecnie , powstała ponad 300 lat później).
Tymczasem z miasta wyrusza grupa ludzi w pełni uzbrojona, w bojowych strojach , rozmieszczona sprytnie po okolicy wygląda jak tysięczna armia.
Obserwatorzy przekazują Uluz- Aliemu , ze do miasta najwyraźniej dotarły weneckie posiłki. Turcy rezygnują z dalszego oblegania miasta. 16 sierpnia opuszczają brzegi Korculi
Według zapisków po stronie tureckiej poległo 180 żołnierzy

Po zakończeniu obrony Archidiakon sporządził dokładną listę obrońców , chciał aby sprawiedliwie uhonorowano tych  , którzy tak dzielnie bronili miasta.
Znane są 153 nazwiska , ale wymieniać ich tu wszystkich nie będę , jedynie kilka.
Jako pierwszych wymienia się 5 duchownych  byli to 47 letniego Archidiakon , 50 -letniego kanonik Mario Vidošić oraz Antun Pavlić , Marko Miletić , Antun Pomenić (zakrystian )
21 szlachciców a wśród nich min 83- letni Ivan Kristitelj Rozanović (ojciec Archidiakona ), Jerome Gabrielis wraz z synem Nikolą.
Miasta bronili przede wszystkim chłopi, rzemieślnicy i drobna szlachta.
66 mieszkańców Korčuli , kamieniarze, rybacy , kowal, pasterz czy budowniczy statków.
Z Blato na pomoc ruszyło 11 szlachciców. Z Pupnatu 8 osób , kilku mieszkańców sąsiedniej Lumbardy.
Najliczniej stawili się mieszkańcy Žrnova 35 osób. Oprócz mężczyzn obronę zasilały liczne kobiety.

17 sierpnia turecka flota dociera do Hvaru ,mieszkańcy uciekają pozostawiając miasto na pastwę najeźdźcy . Turcy podpalają miasto.

23 sierpnia powracający Turcy , mijają Korčulę, miasto czuwa. Cztery galery pozostają  w tyle , najpierw łupią i palą klasztor na wyspie Badija, kradną dzwon  i ruszają na Lumbardę . Miasto zostaje złupione , spalone a Turcy uprowadzają 34 mężczyzn oraz bydło.


Istnieje legenda , która mówi , że miasto zostało ocalone  przez Matkę Boską. Według niej w czasie ataku , nad miasto nadciągnął wielki biały obłok nad którym pojawiła się postać Matki Boskiej. Twarz kobiety był blada i zatroskana. Rozpostarła nad miastem ramiona , jakby chciała wziąć miasto w objęcia i chronić je własnym ciałem .
Na ten widok Turcy w popłochu zaczęli odpływać

My mamy 15 sierpnia rocznicę Cudu na Wisłą , o oni Cudu nad Korčulą.
Vela Gospa jest obchodzona na Korčuli niezwykle uroczyście.Mieszkańcy cudowną moc , która ocaliła miasto , przypisują obrazowi Najświętszej Maryi Panny , który znajduje się na sąsiedniej Badiji i od wieków był celem pielgrzymek.


niedziela, 19 maja 2019

Lumbardska psefizma czyli Grecy w Lumbardzie.




Lumbarda , położona kilka kilometrów od Korčuli. Słynie z piaszczystych plaż , doskonałego wina Grk a w  niektórych kręgach z pewnego kamienia.
Niewielki pagórek na północ od miasta od wielu lat rozbudza umysły archeologów. To tu odnaleziono jeden za najważniejszych i najstarszych dokumentów, który potwierdza bytność Greków i ich kultury na wyspie.
Historia niezwykłego kamienia zaczyna się w miejscu Koludrt , zwanym również przez miejscowych Gradina ( nie mylić z osadą po drugiej stronie wyspy)

Miejsce w którym odnaleziono psefizmę. 

Božo Kršinić , w czasie prac w miejscu gdzie dawniej była średniowieczna świątynia i klasztor odnajduje kilka kawałków , kamiennej płyty, pokrytych najprawdopodobniej greckim pismem. Był rok 1877.
Tak zaczyna się historia badań archeologicznych trwających od ponad 140 lat.
W latach sześćdziesiątych XX w , prawnuk Božo , odnalazł kolejne 4 kawałki.
Każdy odnaleziony fragment pozwala układać te niezwykłe puzzle w logiczną całość , która wiele mówi o początkach greckiej kolonizacji w tym regionie.
Greków do emigracji zmusiła sytuacja ekonomiczna na ich własnych ziemiach ( nie będziemy się tym tematem zajmować, zachęcam jednak do poczytania ).
Na terenie dzisiejszej Chorwacji pojawili się w IV - III w przed Chrystusem. Zakłada się, że najstarsza kolonia powstała na Visie (Issa) , którą zasiedlili Grecy z okolic Syrakuz, był to rok 386 p.n.e.
Kolejna kolonio powstała na wyspie Hvar (Pharos) około roku 384.
Później Grecy zakładali kolonie na lądzie , Split (Salona) , Trogir i dalej.
Uważa się, że kolonia grecka w Lumbardzie powstała jeszcze wcześniej niż ta na Visie. Jej członkowie pochodzili najprawdopodobniej z Korfu (Korkira).
Grecy na Korčuli mieli dwa ośrodki , jeden we wspomnianej już Lumbardzie , drugi w okolicy Vela luki.
Dowodem na istnienie koloni jest właśnie Lumbardska psefizma/ Lumbarajska psefizma, świadczy ona jednak o tym, że dotarli tu osadnicy z Visu , nie stanowi jednak dowodu na istnienie wcześniejszej kolonii. Wciąż jeszcze nie określono do końca okresu z którego pochodzi. Jednym z pierwszych badaczy niezwykłego kamienia był Brunšmid, który na podstawie analizy paleograficznej datował jej powstanie na wiek IV przed Chrystusem.
W 1965 roku Duje Randić - Miocević wysnuł tezę, że kamień jest przynajmniej o wiek młodszy niż zakładano. Sugerował się, tym , że kolonizacja tego regionu miała miejsce w III w p.n.e.

Sporo w kwestii wieku i tłumaczenia tekstu może wnieść odkryty w maju 2018 roku fragment. Ten kawałek o wymiarach 30 x 15 cm , stanowi najważniejszy jak dotąd fragment tej archeologicznej układanki. Przez naukowców zajmujących się badaniem nazywany jest kluczem. Jest to prawy górny róg. Odnaleziono go zupełnie przypadkiem w czasie prac archeologicznych przy drugim niezwykłym zabytkiem, cysterny z okresu hellenistycznego.

Pierwszego tłumaczenia tekstu na podstawie odnalezionych kawałków , podjął się Josip Brunšmid w 1898 roku. Tekst był pełen niedomówień , własnych interpretacji. To co odczytano z kamienia , uzupełniano na podstawie innych znanych greckich dokumentów z późniejszych okresów. Każdy kolejny kamień zmieniał pierwotne tłumaczenie i uzupełniał te miejsca , w których tekstu jedynie się domyślano.
Z odnalezionych do tej pory części , wiadomo, że dokument wyryto w miejscowym wapieniu o czerwono - brązowej barwie. Tablica wysoka jest na 1,08 m , grubości 0,13 m. Szerokość tekstu to 0,69 m. 

Neka je sa srećom. Za hijeromnamona Praksidama 
[Mahaneja mjeseca utvrđen je ugovor 
o osnivanju naseobine između]isejaca te Pila 
i njegova sina Daza. Ovo [su osnivači 
naseobine ugovorili] i narod odlučio: da oni 
koji su prvi [zauzeli zemlju] i obzidali grad dobiju 
posebno zemljište za gradnju kuće 
unutar utvrđenoga grada, posebno s dijelom, 
a od zemlje koja je [izvan grada] da isti dobiju
 odvojeno prvi ždrijeb odvojeno zemlje od tri pletra,
 a od ostale dijelove; da se zapiše [kakav je ždrijeb i kakav dio] 
svaki dobio; u trajnom posjedu neka bude njima i 
[njihovim potomcima] jedan pletar i pol po svakom
e; kasniji doseljenici neka dobiju 
od [neraspodijeljene zemlje u polju] četiri i pol pletra; 
da se [vlasti zakunu da neće nikad] 
ni grad ni zemlju ponovo dijeliti; 
ako netko od vladajućih nešto predloži ili se pak netko složi ili se 
pak netko složi protiv ove [psefizme], taj neka 
potpadne pod atimiju, a imetak njegov nek postane narodnim 
vlasništvom; nekažnjen nek ostane [onaj koji ga ubije]……… 



Ovi su dobili zemlju i obzidali grad: 

………… ………… ………… 
Dimani Hili Pamfili

Lumbardska psefizma to najstarszy i najważniejszy dokument grecki na terenie Chorwacji. Nie jest to dokument o osadnictwie a akt prawny , który reguluje wzajemne stosunki pomiędzy miejscowymi a ludnością napływową.
Słowo psefizma pochodzi z greki i oznacza decyzję , na ogół jakiegoś zgromadzenia, które staje się prawem .
Dokument ma wyraźny podział na dwie części.
Pierwsza to wniosek a raczej decyzja Zgromadzenia o kolonizacji i podziale ziem. Część druga zawiera listę członków koloni z podziałem na plemiona (Dimanimów, Hilimów i Pamfilimów). Na liście wymieniono 158 osób czy raczej tyle udało się odczytać.
Na początku znajduje się powitanie oraz najprawdopodobniej data zawarcia porozumienia. z tego co zrozumiałam , to metoda określenia czasu , wg zasady stosowanej przez osadników pochodzących z Visu.
Porozumienie zawarto pomiędzy Issajakami (czyli pochodzącymi z Visu) a przedstawicielami Ilirów (najprawdopodobniej arystokracji czy właścicieli ziemskich) znanych jako Pila i Daza. Brak bliższych informacji na temat kim byli owi Ilirowie , zakłada się, byli to ojciec i syn.
Dokument dowodzi, że porozumienie zawarto zawarto za zgodą obu stron i w demokratyczny sposób.
Zapis określa , komu i w jakiej ilości należy się ziemia pod uprawę, zawiera również wytyczne dotyczące dziedziczenia.
Psefizma jest niezwykle ważna nie tylko dla archeologów czy historyków. Dla geodetów to pierwszy dokument mówiący o podziale ziem wg siatki, dla prawników pierwszy taki dokument stanowiący o prawie własności.

Gdzie zobaczyć to niezwykłe znalezisko?
Oryginał znajduje się w Zagrzebiu, gdzie wciąż jest badany. Kopię znaleźć możecie w Muzeum Miasta Korčuli.







Stanowisko archeologiczne wciąż jest czynne , działają tam obecnie dwie ekipy badaczy. Jedna zajmuje się badaniami nad średniowiecznym klasztorem , druga przeszukuje teren aby odnaleźć kolejne części greckiej układanki.
Wokół odkrytej tam cysterny wciąż odnajdywane są przedmioty z ceramiki i kamienia.
Już niedługo ułożona ponownie psefizma , zostanie zaprezentowana w Atenach.

Jeśli tekst wydał wam się interesujący , to proszę o udostępnianie .

Informacje zaczerpnęłam z pracy 
"Lumbardska psefizma najstariji dokument o podjeli zemlje u Hrvatskoj iz početka 4. ili 3. stoljeća pr. Kr " autorstwa Miljenko Solarić i Nikola Solarić. Geodetski fakultet Sveučilišta u Zagrebu, Zagreb













































































niedziela, 15 lipca 2018

Suhozid , nieodzowny element krajobrazu Korčuli.

Jedna z zatok na północ od Vela luki, biegnie tamtędy trasa rowerowa 


Pierwszą rzeczą, która od razy zwróciła moją uwagę już podczas pierwszej wizyty na Korčuli , to wszechobecny kamień. Tarasowo ułożone murki wśród oliwnych gajów , to coś co trudno przeoczyć.
Wędrując po okolicy co rusz natykałam się na niewysokie konstrukcje , wzdłuż ścieżek, leśnych dróg czy miejscach zupełnie odludnych.
Wśród okolicznych oliwnych gajów stoją małe domy, kamienne,  z dachami pokrytymi również płaskimi kawałkami kamienia.
Ku mojemu zdziwieniu , kiedy przyjrzałam im się bliżej okazało się, że nie są połączone  żadnym spoiwem. Ułożone jeden na drugim , tworzą stabilną konstrukcję.
Później dowiedziałam się , że taka metoda budowania to tzw suhozid czyli po naszemu suchy mur.(choć u nas wyłącznie w ogrodach jako murek oporowy).

Meje , towarzyszą na każdym kroku

Suhozid doskonale sprawdza się w przydomowych ogrodach


Misterne sieci , plecione na okolicznych wzgórzach niczym koronki , szczelnie otulają okolice Vela luki i Blato. I w sumie nic dziwnego, bo to tutaj znajdowały się liczne winnice, które grodzono właśnie takimi murkami.
Miejscowi nazywają te murki meje oprócz roli granicznej pełnią też rolę stabilizowania zboczy na , których tarasowo rosną oliwne drzewa, które zastąpiły wszechobecne kiedyś winnice. Technika układania kamieni w ten sposób znana jest od wieków. Jednak największa ilość murków powstała na przełomie XIX i XX w , kiedy to wraz z nabyciem prawa do ziemi , zaczęto chronić swoją własność. W tym okresie wyspa była dużym producentem wina i oliwy a Austrowęgry regulowały dokładnie sprawy związane z uprawami roli zapewniając  hodowcom stały dochód ze sprzedaży tych produktów.
Winnice zniknęły z krajobrazu wyspy na wiele lat po zarazie , która zaatakowała winne krzewy, wtedy też nastąpił największy exodus miejscowej ludności więcej. Matka natura szybko upomniała się o swoje i systematycznie zajmowała kolejne poletka. Wciąż jednak te tarasowe pola widoczne są w wielu miejscach wyspy.
Suhozid to metoda układania kamienia bez zaprawy. Na podstawę i zewnętrzne ściany wybiera się duże , w miarę foremne kamienie , środek zaś wypełnia się mniejszymi a następnie wszystko wypełnia drobnym żwirem. Duże kamienie układane były w ten sposób aby zapewnić stabilność i wytrzymałość. Musiały być na tyle moce aby można było po nich chodzić. Specjaliści , którzy zajmowali się budową meje, byli niezwykle cenieni i poszukiwani.

Przekrój suhozida. Z racji moich zdolności sporo musicie sobie wyobrazić 

Meje  to nie tylko ogrodzenia ale również schronienie dla drobnej fauny i owadów. Wśród kamieni spotkać można jaszczurki, gniazda zakładają pszczoły czy inne zapylacze. Nierzadko na rozgrzanych kamiennych murkach spotkać można wygrzewające się żmije.W szczelinach znajdują swoje miejsca rośliny, kapary, przypołudniki czy kępy ziół.




Korčula to ma podłoże krasowe. Na krasowych terenach kamień to codzienność. Jest naturalnym , łatwo dostępnym budulcem, po który sięga się ze względów ekonomicznych. Nie dziwni więc, że tak chętnie wykorzystuje się go na wyspie. Z kamieni oprócz murków buduje się również charakterystyczne domki na polach, kościółki czy po prostu miejskie domy.

Te kamienne domki spotkać można głównie w okolicy Vela luki gdzie noszą nazwę vrtujak  , kilka spotkać można w okolicy Smokvicy i Lumbardy gdzie nosza nazwę toreta , w okolicy miasta Korčula noszą nazwę bunja. Wszystkie  mają  cechy , które wyróżniają je na tle pozostałych.
Vrtujak jest przeważnie jednoizbowy na planie koła z dachem przypominającym dzwon. Przeznaczony głównie dla ludzi , miał za zadanie chronić przed pogodą w czasie prac polowych. Odpoczywano w nich w czasie winobrania czy prac porządkowych w winnicach. Dlatego spotkać je można wyłącznie po za miastem

Toreta budowana z ciemnego ciosanego kamienia , z układem podłużnym i schodkowym przekrojem. Zdecydowanie odmienna od vrtujaka, często grodzone z kamiennym stołem i ławami.
Oba typy charakteryzuje to, że po za drzwiami nie ma innych otworów, cyrkulację powietrza i dostęp światła zapewniała konstrukcja dachów. Ułożone schodkowo płaskie kamienie , zapewniały dopływ powierza , natomiast zapobiegały dostawaniu się do wnętrza wody. Nad drzwiami układano jeden duży płaski kamień.
Vrtujak i toreta mają sklepieniową budowę dachu co sprawia, że sa one bardzo trwałe i wszystkie mimo , ze sa dość wiekowe stoją sobie wśród pól i dzielnie opierają się naturze.



Nigdy nie umiałam rysować , więc tylko taki zarys mniej więcej ;)






Na wzgórzu Pinski rat , w drodze do Vela Spili natknąć się można na kamienne domki na planie prostokąta, niestety większość z nich ma zapadnięty lub zapadający się dach. Jest to związane z techniką układania kamienia. zbyt mała ilość legarów powoduje, ze dachy zawalają się do środka.





Te kamienne domku nie są czymś typowym dla Korčuli , spotkać je można w pasie wybrzeża od Istrii aż po Konavle. Różnią się formą i nazwą i przeznaczeniem. Oto kilka przykładów

Kažun - region Istrii a dokładnie trójkąt Kanfanar- Rovinj - Bale. Tu mają kształty bardzo zróżnicowane. Budowane na planie koła , kwadratu , czasami więcej niż jedno pomieszczenie. Dach zakończony charakterystycznym szpicem

Komarda - wyspa Krk. oprócz nich występują typowe dla tej wyspy mrgari, które przeznaczone były dla stad owiec. Takie same spotyka się na terenie Walii i Islandi. Tworzą swoiste polne gospodarstwa.

Bunja - spotkać je można od Zadaru aż do wyspy Brač. Często kilku izbowe przeznaczone dla ludzi i zwierząt (głównie owce)

Trim - to Hvar i jego niezwykle bogata architektura miejscowa w przekroju proste lub schodkowe. Przeznaczone dla ludzi.

Kućarica - region Konavle. Bardzo zróżnicowane , mało poznane , z przeznaczeniem dla ludzi i zwierząt.

Wszystkie są przykładem architektury wernakularnej. A cóż to takiego ? To termin określający architekturę zakorzenioną w miejscowej tradycji.Budowaną przez miejscowych , anonimowych konstruktorów, którzy nie mieli wykształcenia kierunkowego. Budowali z miejscowych materiałów, mając wyłącznie doświadczenie praktyczne i doskonale znali miejscowe tradycje.
Termin ma pochodzenie łacińskie, vernaculus czyli rodzimy, domowy.

Metodę suhozid , po długich staraniach Ministerstwo Kultury Chorwacji wpisało, jako niematerialne dobro kultury. Murki widnieją w rejestrze dóbr kultury Republiki Chorwackiej.

W okolicy Vela luki można podziwiać misterne sieci meje , kamienne domki i kościółki. Jest to niezaprzeczalnie jeden z wielu skarbów tego regionu. Warto wybrać się na wycieczkę i odnaleźć te niezwykłe konstrukcje. Nie trzeba wybierać się bardzo daleko, wystarczy spacer do Vela Spili . Pinski rat to miejsce gdzie podziwiać można murki i domki. Aby zobaczyć typowy vrtujak trzeba zapuścić się trochę dalej np do Poplatu, na Veli Vrh, do zatoczki Spiliška, Stiniva , Potoračje.

Miejsca gdzie można zobaczyć vrtujaki : 1- Bradat, 2 - uvala Stiniva, 3 - Veli Vrh , 4 -Strmena, 5 i 6  uvale Sprtiška i Spiliška, 7 - Potorače
Jedna z zatok na północ od Vela luki

Gdzieś na trasie do Gradiny

Vranac



P.S Na Korčuli spotkać można jeszcze jedną metodę układania murów, tzw fuginari zid. Konstrukcja składa się z ociosanych lub naturalnie kształtnych kamieni , które układa się ciasno , dopasowując je w ten sposób aby spoiwa było jak najmniej. Metodę tę wykorzystuje się do zabudowy miejskiej. W Vela luce spotkać można bardzo dużo takich budynków i starych kościołów.









P.S 2 Skoro już jesteśmy przy tematach około budowlanych, to warto zajrzeć do Lumbardy. Tam znajdują się pozostałości rzymskiej willi. Położona na niewielkim wzniesieniu Velo poje usytuowana na wprost Peljesca , była architektoniczną perełką. Do dziś dnia zachował się jedynie mur , długości 93 m zakończony dwoma niewielkimi wieżami. fenomenem jest typ muru to tzw opus reticulatun i jest to jedyny przykład tej techniki na wschodnim wybrzeżu Adriatyku. Pochodzi prawdopodobnie z I w n.e. Obecnie obrośnięty silnie winoroślą

W okolicy Sibenika leży wyspa Baljenac. Wyjątkowość tej wyspy polega na tym, że na powierzchni 0,14 km² i 1431 m linii brzegowej znajduje się 23, 357 km suhozida. Z lotu ptaka wygląda to jak odcisk palca. Chorwaci starają się o wpisanie wyspy na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Do filmu



niedziela, 18 lutego 2018

Wstrząsająca historia o ofiarach komunizmu. Fakty


Zielone wzgórza Korčuli , kryją w sobie nie jedną zagadkę.

Ten wyspiarski raj , którym dane jest mi cieszyć oczy od wielu lat , ma w swojej historii liczne dramatyczne momenty. Korčula położona na pograniczu dwóch walczących o wpływy religii, odpierała tureckie najazdy, znosiła dzielnie okupację Anglików, Włochów i Francuzów.
Okres II wojny światowej i lata tuż po niej zapisały się okrutnie na kartach historii.
Śledząc rozmaite strony związane z wyspą, natknęłam się na zdjęcia opatrzone hasztagiem Vranina Jama. W związku z tym, że wszelkie dziury w ziemi wydaja mi się niezwykle interesujące, zaczęłam szukać informacji. spodziewałam się, że natrafię na jakieś ciekawostki związane z kolejnymi odkryciami archeologicznymi , tak jak to miało miejsce w przypadku Vela Spili , Jakasowej Spili czy wzgórza Kopila.
Ku mojemu zdziwieniu natrafiłam na zupełnie inną, znacznie bardziej okrutną i mniej odległą w czasie historię.
Komunistyczna partyzantka Tity, która w czasie okupacji czynnie walczyła z niemieckim i włoskim okupantem, czetnikami i ustaszami i kto wie z kim jeszcze , po wojnie doszła do władzy. Tito niczego nie pozostawiał przypadkowi. Ogarnięty manią prześladowczą , sprytny manipulator, swoich wrogów rzeczywistych i urojonych likwidował bez najmniejszych skrupułów.
Ofiarami czystek stawali się zwykli obywatele , nierzadko niesłusznie oskarżeni , skazani na podstawie sąsiedzkich donosów.
Czystki dotarły również na Korčulę. Na skutek nich na wyspie zginęło około 70 mieszkańców. W Blato zlikwidowano 27 osób, w Vela luce 16 , w niewielkim Žrnovo i Račišče łącznie około 19. Prześladowania dotknęły każdej warstwy społecznej i ludzi w różnym wieku. W Blato w ciągu jednej nocy zamordowano 12 osób , wśród nich młodych chłopców i starców o różnym statusie społecznym.
Zwłoki pomordowanych osób, wywożono poza miasteczka i wrzucano do masowych grobów , za które posłużyły liczne na wyspie naturalne jamy i jaskinie.
Bywało, że do tych skalnych grobów wrzucano jeszcze żywe ofiary. W książce " Žrtve komunizma na Korčuli. Traganje za istinomOfiary komunizmu na Korčuli. Poszukiwanie prawdy, wspomina o ocalałym świadku , któremu udało się wydostać z takiego masowego grobu.
Nierzadko dochodziło do zbrodni zupełnie niewytłumaczalnych , kiedy fałszowano nawet wyroki sądów, w celu udowodnienia swoich racji. Ofiarami padali również obcokrajowcy. Przykładem może być rodzina Camelli, którzy pomagali partyzantom na wyspie. Po kapitulacji Włoch legalnie opuścili Blato , a we Włoszech ukrywali się w szpitalu dla członków ruchu oporu. Mimo zasług dla komunistycznej partyzantki z nie wyjaśnionych powodów sprowadzono ich na Lastovo i zgładzono. Następnie spreparowano dowody przeciwko nim. 
Autor w swej książce nie ukrywa, że Chorwaci nie do końca potrafią się rozliczyć ze swą przeszłością. Po dziś dzień na wyspie mieszkają zarówno rodziny ofiar jak i katów. Panuje ogólna zmowa milczenia i wszyscy woleli by chyba aby temat zupełnie przemilczeć.
W tych jaskiniach na wyspie grzebano nie tylko miejscowych , ale również niemieckich  lotników i, włoskich marynarzy czy też cywili i działaczy z okolic Dubrownika , których według niektórych źródeł dowożono na wyspę autobusami. Szacuje się, że w jamach pogrzebano od 200 - 700 osób. Tak wielka rozbieżność w szacunkach wynika z tego , że wciąż wiele z tych naturalnych grobów jest nieodkrytych i nie przebadanych do końca.
Gdzieś w okolicy Vela luki istniał nawet obóz dla kobiet, temat jednak jest tak wstydliwy, że trudno odszukać wiarygodne dokumenty na temat umiejscowienia i liczby osadzonych.
Od kilku lat mieszkańcy wyspy , starają się aby ofiary masowych grobów zastały zidentyfikowane i pochowane na miejscowych cmentarzach. 
Speleolog Vladimir Šeparović twierdzi , że na wyspie znajduje się około 100 naturalnych jaskiń , do tej pory ludzkie szczątki odnaleziono w ośmiu jamach. Wiele z nich wciąż jest nie zbadanych, nierzadko szczątki odkrywano pod warstwą śmieci i kamieni.niektóre z nich są bardzo głębokie nawet na 400 metrów. 
Smutny to kawałek historii ale wędrując po licznych korczulańskich wzgórzach warto o tym pamiętać, wszak nigdy nie wiadomo co napotkamy na swojej drodze. 
Zielone górzyste wnętrze wyspy, to tutaj kryją się liczne skalne jaskinie , które stały się masowymi grobami, ofiar czystek. 
Jama Vranina znajduje się o pobliżu miejscowości Poplat , miejsce zbrodni upamiętnia tablica umieszczona na metalowej kracie.





Informacje czerpałam z artykułu https://www.hkv.hr/hrvatski-tjednik/21932-ne-usudujem-se-ni-napisati-sve-strasne-muke-partizanskih-zrtava-na-korculi.html
Zdjęcia pochodzą z 








































































































































































































niedziela, 4 lutego 2018

Statut miasta i wyspy Korčula. Najstarszy akt prawny w tej części Europy.


Tablica upamiętniająca  powstanie Statutu miasta. Znajduje się w podcieniach Ratusza. 




Korčula przez wieki znajdowała się po różnym panowaniem od Republiki Weneckiej , poprzez zwierzchnictwo Astro-Węgier , krótko pod władzą Anglików, Francuzów czy też Rosjan. Każdy z tych krajów pozostawiał na wyspie i w mieście jakiś ślad. Tak jak starożytni Rzymianie czy jeszcze wcześniej Ilirowie mieli wpływ na gospodarczy i kulturalny rozwój wyspy.
W 1214 roku kiedy Korčula cieszyła się krótkotrwałą niezależnością od Republiki Weneckiej , powstał najważniejszy dokument prawny regulujący niemal każda dziedzinę życia mieszkańców miasta i całej wyspy.
Statut miasta Korcula, stworzony został aby poprawić wewnętrzne stosunki społeczne oraz w celu ochrony autonomii wyspy.
Uznawany jest za  jeden z najstarszych akt prawny  ludów słowiańskich w tej części Europy, starsza jest tylko Ruska Prawda, zbiór praw Rusi Kijowskiej.

Wstęp do Statutu
" Są to ustawowe przepisy i nakazy Komuny i ludu miasta i wyspy Korčula, wykonane, wydane opracowane i wiarygodnie potwierdzone przez Wielką, Małą i Ogólna Radę tego miasta i wyspy, roku 1214"

Oto kilka przykładów co min regulował statut.



O Rybakach
Ustalamy więc, że każdy rybak, który ma ryby na sprzedaż , zobowiązany jest dostarczyć je na targ rybny (ribarnica) i sprzedać każdemu , kto będzie chciał je kupić.
A jeśli sprzeda je gdzie indziej i zostanie to zgłoszone ( doniesione) każdorazowo musi zapłacić dwa perpery ( dawna waluta) z czego połowa należy się Komunie a druga część temu , który zgłosił nieprawidłowość.



O wypasie zwierząt gospodarskich
Ustalamy więc. że każda wieś wypasa swoje zwierzęta w granicach i regionie jej podległym  nie na terenach innych wsi. A kto postąpi przeciwnie niech płaci 25 perpera , z których połowa trafia do Komuny a część druga do poszkodowanych.



O Podnošenju prijava

Ustalamy więc, że każdy wniosek należy złożyć w terminie 8 dni powstania szkody i naruszenia zasad.
Jeśli poszkodowany ma możliwość , może przedstawić  co najmniej dwóch wiarygodnych świadków.
w przeciwnym razie jego zgłoszenie i reklamacje nie będą miały żadnej wartości.





O sprzedaży broni
Ustalamy więc, że jesli ktoś sprzeda broń piratom, wbrew nakazom księcia pana , płaci cztery perpera lub traci mienie o wartości sprzedanej broni.
Zgłaszający otrzymuje połowę zasądzonej kwoty i wartości sprzedanej broni.

O księgach miejskich przychodów
Ustalamy więc, że co sześć miesięcy powstają trzy papierowe księgi zawierające przychody i rozchody rady, z których jedną przechowuje Książe Pan, drugą jeden ze starszych sędziów , a trzecią miejski skarbnik.
Chcemy również aby jeden ze starszych sędziów, przechowywał pieczęć i klucze do skrzyni , w której przechowywane są księgi.



O wykluczaniu sędziów
Ustalamy więc , jeśli któryś z sędziów lub radnych będzie spokrewniony w stopniu trzecim i mniejszym z tym , który staje przed sądem lub potrzebuje pomocy od Rady, czy jest to brat czy szwagier, w tym wypadku czy w sądzie czy w Radzie , Książe może takiego sędziego odwołać. Strona przeciwna w miejsce wykluczonego , może zaopiniować Księcia.


Zapisów jest mnóstwo, dotyczą  każdego aspektu życia na wyspie. W statucie znaleźć można zapisy  , dotyczące kar za wyrządzenie szkód w winnicy , o zabójcach, o spiskach przeciw księciu, o karach i rekompensatach.
Całość możecie znaleźć w tym miejscu.
Wersję z 1214 roku  uzupełniono w 1265 roku. Do czasów współczesnych zachowały się dwa egzemplarze z 1265 roku , wersja z roku 1214 nie istnieje żadna. Piętnastowieczny rękopis Statutu z XV w znajduje się w Korčuli  w bibliotece rodziny Kapor.

Innym niezwykle cennym  dokumentem jest kamienna płyta z czerwono- brązowego wapienia tzw Lumbardska psefizma. Ten zabytek pochodzący sprzed naszej ery jest dowodem na starożytne korzenie współczesnej Lumbardy. Odnaleziony przypadkowo w XIX w.  Treść składa się z dwóch części , pierwsza informuje o założeniu kolonii i podziale ziem pomiędzy osadników , druga zawiera spis 200 kolonistów , podzielonych na trzy plemiona Dimane, Hile i Pamfile. Osadnicy to najprawdopodobniej Grecy przybyli z sąsiedniej Issy (Vis).

Zdjęcia zapisów ze Statutu pochodzą ze strony http://www.gk-korcula.hr/statut-grada-otoka-korcule-800-obljetnica/



Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

  Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjn...