Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwiedzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwiedzanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 maja 2021

A jak nie plaża to co? Przyrodnicze atrakcje wyspy.

Na wyspie oprócz urokliwych plaż i czarujących miasteczek warto odwiedzić kilka miejsc atrakcyjnych przyrodniczo. Na Korčuli znajduje się dziewięć obszarów objętych ochroną, które miłośnicy przyrody powinni zobaczyć. 
Jest ich kilka, osobiście nie udało mi się jeszcze zobaczyć ich wszystkich ale zostało juz niewiele do zobaczenia. 
Niektóre z nich są powszechnie znane i odwiedzane , niektóre nieoczywiste inne odrobinę niedostępne. 
Obszary chronione to 
- Rezerwat leśny Kočje- ze specyficznym mikroklimatem i niezwykle bogatą szatą roślinną. skalsyfikowany jako posebni rezervat sumske vegetacije czyli specjalny rezerwat roślinności leśnej
- Badija , wyspa na Pelješkim kanale - znacajni krajobraz czyli znaczący krajobraz.
- Osjak , mała wyspa w sąsiedztwie Vela luki - park śuma czyli park leśny
- Park Hober w Korčuli -   jw
- Park Foretić - spomenik parkove arhitekture - czyli pomnik architektury ogrodowej/parkowej
- 350 - letni cyprys w miejscowości Čara - spomenik parkove arhitekture, pejedinco stablo - jw , 
- Vela Spila , jedna z największych atrakcji wyspy - spomenik prirode geomorfoloski - pomnik przyrody geomorfologicznej. 
- stanowisko dębu ostrolistnego (Cesmina, Hrst crnika, łac: Quercus ilex) na przedmieściach Žrnova (Klokolina lub wg miejscowych Mali Kozjak) - spomenik prirode , rijetki primjerak drveća czyli rzadki okaz drzewa. 
- skupisko wieloletnich cyprysów tuż na przedmieściach Korculi

Do Kočje dotarłam, błądząc gdzieś po źle oznakowanych ścieżkach. Zachęcam szczerze do odwiedzenia tego miejsca, choćby po to aby przekonać się jak różnorodna jest wyspa i jak inny świat można tam zobaczyć. O tym jak dotrzeć przeczytacie w tym miejscu





Badija  i Ošjak to przede wszystkim doskonałe miejsca aby uciec przed tłumem , zwłaszcza w sezonie, miejsca do plażowania inne a i leśne ścieżki pozwalają na trochę uciec od słońca. 
I jak Ošjak to tylko przyroda i my, tak na Badiji dochodzi jeszcze kawał fascynującej historii. Są tu i zakonnicy i piraci i komuniści i do tego wszystkiego zwierzyna, która je nam z ręki i w nosie ma tabliczki, że karmić ich nie wolno. 
Plaża na wyspie Ošjak

Badija, jedna z urokliwych plaż

Badija, plaża z widokiem na Orebić


Park Hober, tam mnie jeszcze nie poniosło, chociaż miałam okazję koło niego przechodzić, ale nie wiedziałam, że to akurat to. 
Położony pomiędzy starym miastem w Korčuli a przystanią promową w Domince. Zalesione wzgórze i położona u jego stóp zatoka Luka Korčulanska. 
W granicach parku znajduje się również miejsce zwane Naplov. To obszar zlewisk wody opadowej, który zanim połączono Korčulę wodociągiem z Neretwą, służył do gromadzenia deszczówki. Przez wiele lat było to jedyne miejsce gdzie gromadzona była woda pitna. 
Z tego miejsca podobno jest niezwykła panorama na Peljeski kanal. Sprawdzę! 
[edit 24.08.2021] Dotarłam i odrobinę się zawiodłam. Widoków jak na lekarstwo , przynajmniej na tej trasie, którą my wędrowaliśmy. 
Miejsce gromadzenia wody zapewne kiedyś wyglądało imponująco, obecnie to zarośnięty nieckowaty plac pośrodku niczego. Aby do niego dotrzeć trzeba się trochę poprzedzierać przez krzaczory. Jak na miejsce cenne przyrodniczo to raczej wypada dość kiepsko. 








Park Foretić to takie miejsce, które mija się zupełnie nieświadomym tego co kryje się za pozornie zwykłym murem. To miejsce namierzyłam, ba nawet udało mi się przekroczyć bramę niestety okazało się, że obejrzenie parku/ogródu jest niemożliwe. 
Nie jest to miejsce powszechnie dostępne, wg moich informacji należy się wcześniej umówić na zwiedzanie. Zapewne w czasie najbliższej wizyty będę starał się znaleźć kontakt do kogoś , kto zwiedzanie mi umożliwi i podzielę się wrażeniami z oględzin. 
Rodzina Foretić to klan znanych miejscowych kamieniarzy , przez lata dekorowali swój ogród rzeźbami , pergolami , schodami i balustradami nadając mu niepowtarzalny wygląd. 
Ogród jest przykładem osiamnastowiecznej sztuki ogrodniczej. Pod ochronę trafił w 1963 roku. Z dawnej świetności niewiele już pozostało ale wciąż mówi się, że robi wrażenie ten tajemniczy ogród. 
Park Foretić od "góry" wygląda tak , czyli nie widać nic. Tylko tyle udało mi się dotąd zobaczyć 

Za tym murem po prawej ukrywa się Park Foretić, wejście do niego znajduje się na ulicy Hrvatske Bratske Zajednice. 



350 letniego cyprysa trudno w Carze nie zauważyć. Rośnie tuż przy głównej drodze łączącej Vela Lukę z Korčulą. Sąsiaduje z miejscowym kościołem. Jest naprawdę dużym okazem. Jeśli wpadniecie tam choćby przejazdem to przyjżyjcie mu się z bliska. 

Vela Spila jest tak znana atrakcją, że chyba każdy kto choć raz zawitał na wyspę lub rozważał wakacje na niej z tą nazwą się zetknął. 
Miejsce niezwykłe, dla jednych dziura w ziemi dla innych magia wieków. Nawet jeśli nie interesuje was prehistoria a włażenie do dziury nie ma dla Was zupełnie sensu, to warto się wspiąć nad miasto dla samych widoków.

Vela Spila, jak dla miłosników historii obowiązkowy punkt na wyspie

W drodze z Vela Spili do miasteczka. Stare gaje oliwne, charakterystyczny suhozid i daleki Hum.



O obszarze, na którym objęto opieką stanowisko dębu ostrolistnego nie wiem na tę chwilę nic poza mglistym pojęciem o lokalizacji. Samo  Žrnovo już odrobinę poznałam , ale nie na tyle aby się nim nasycić, więc zapewne jeszcze tam zajrzę choćby w celach czysto badawczych. Sam dąb spotkać można też w Kočje.
Dąb nie ma charakterystycznego liścia, który tak dobrze znany z naszych polskich lasów, ale żołądź to żołądź więc o pomyłce nie ma mowy. Poszukajcie a znajdziecie. 

Jeśli chodzi o skupisko cyprysów mija się je w drodze z Vela Luki tuz przed samą Korčulą. Ich strzeliste, smukłe sylwetki są bardzo charakterystyczne i pięknie prezentują się na tle niedalekiego Pelješca. 

Dwa kolejne miejsca zgłoszono do objęcia ochroną to w okolicach Lumbardy, półwysep Ražnjic oraz Pupnatska Luka oba miejsca w kategorii znaczący krajobrazowo. 

Każde z tych miejsc ma swoją kategoryzację, wszystkie poza Parkiem Foretić mają kategorię E, czyli dostateczna ochrona, odpowiednie użytkowanie i zagospodarowanie terenu. 
Park Foretić to ocena B- obszar utracił wartość lub wartości są nadal obecne ale nie istotne dla ochrony przyrody np zabytki kultury lub historii. 



sobota, 22 lutego 2020

Ribarnica w Splicie. W 2020 roku kończy 130 lat

Split.
Jedni zostają tu na dłużej , inni wpadają tylko na jeden dzień aby pozwiedzać , dla innych jest to tylko miejsce przesiadki w drodze do celu. Niezależnie od tego do której grupy się zaliczacie , to zapewne dane było Wam odwiedzić splicką Ribarnice a jeśli nie , to koniecznie musicie tam zajrzeć.
Ja z racji tego że odkrywam to miasto sama , trafiłam tam zupełnie przypadkiem kierując się  zapachem, który panoszy się w wąskich uliczkach Splitu.
Zafascynowało mnie to miejsce, tak samo jak splicki Pazar.
Oba te miejsca to prawdziwe serca miasta , nie Riva czy uliczki Pałacu Dioklecjana , a właśnie te dwa miejskie bazary pokażą wam codzienne oblicze miasta i jego mieszkańców. Tu można poczuć autentyczny rytm miasta, gdzie mieszkańcy niespiesznie przechadzają się pośród stoisk i szukają idealnej ryby czy doskonałej krewetki.
Turyści mają okazję przyjrzeć się bliżej bogatej ofercie adriatyckich wód.
Splicka Ribarnica istnieje w tym miejscu od 1890 roku , jej wielkie otwarcie nastąpiło 31 marca. ribarnica starsza jest od największej dumy mieszkańców Splitu czyli od Hajduka.
Do momentu otworzenia tego wielkiego i nowoczesnego jak na tamte czasy targowiska , ryby kupowano na wielkim placu tuż przy kościele św Franciszka. Budowa takiego obiektu wywołał u ówczesnych mieszkańców ogólny zachwyt.
Ribarnica jest jedynym chyba tego typu miejscem na świecie  , gdzie nawet w największe upały na rybach nie znajdziecie nawet jednej muchy. Powodem tego stanu jest niezwykłe położenie Peskariji , która w swoim najbliższym sąsiedztwie ma źródła siarki. Tuż obok w przepięknej secesyjnej kamienicy pochodzącej z 1903 roku znajdują się siarkowe kąpieliska - sumporne toplice.

Zdobienia na secesyjnej kamienicy w której znajdują się kąpieliska siarkowe.

Zdobienia kamienicy kryjącej źródła siarkowe. 

Tablica informacyjna na fasadzie kapieliska siarkowego przy ulicy Marmontovej. 


Charakterystyczny zapach siarki jest doskonale wyczuwalny i miesza się ze specyficzną morską wonią typową dla rybnych targów. Jest to mieszanka dość intensywna i w upalne dni dla nieprzyzwyczajonych nosów może być trudna do wytrzymania. A wytrawny nos wyczuje czasami boski aromat rybnego gulaszu lub grillowanej świeżutkiej ryby, które przyrządza się w którejś z pobliskich restauracyjek.
Ribarnica wybudowana w stylu secesyjnym, z dachem na solidnych żeliwnych podporach , ze szklanymi otworami w dachu, z doskonała wentylacją, kafelkowa podłogą i takimi ścianami , pełna długich kamiennych stołów, okazał się na ówczesne czasy szczytem kunszty inżynieryjnego i architektonicznego.

Warto więc zwrócić uwagę na coś więcej niż oferowane tutaj dary morza. Do wnętrza prowadzą trzy żeliwne bramy, wykonane przez ówczesnego mistrza Lovre Arzića. Peskarija jest dowodem na to że można połączyć funkcjonalność , nowoczesność i kunszt architektoniczny w jedną spójną całość. Obecnie może nie powala na kolana tak jak pod koniec XIX w ale jest na pewno godnym odwiedzenia miejscem.
Ribarnica przetrwała dwie wojny światowe , wojnę domową, różne reżimy i władze a mimo to wciąż dzielnie się trzyma. Sercem tego miejsc są pracujący tu ludzie , czasami przez pokolenia. Znają się doskonale wraz z mieszkańcami , którzy przychodzą tu nie tylko na zakupy , ale często na pogaduszki  , ploteczki i żeby spotkać znajomych. Wiernie im towarzyszą najbliższe przyjaciółki tego miejsca , wszechobecne mewy , które doskonale wiedzą że zawsze skapnie im do dziobów jakiś smakowity kąsek.

Co można kupić? Wszystko co tylko Adriatyk jest w stanie zaproponować .
Kalmary 


Żabnica 

Lastaviva - kokot czyli Kurek jeżyk

Tuńczyk , sprawnie poporcjowany przez sprzedawcę. Tempo rozbierani ryby wprawia w zachwyt.


Veliki Crv. Przynęta na ryby. Według wędkarzy i rybaków ryby za nim szaleją. Tnie sie to coś nożyczkami na kawałki , zakłada na haczyk i cierpliwie czeka. Musze przyznać że sama złowiłam na tego potworka kilka sztuk. 

Krewetki. 





Warto więc w czasie wędrówek po Splicie , zajrzeć w to fascynujące na swój sposób miejsce i poczuć własnym nosem , jak pachnie prawdziwy rybny targ. Zanurzyć się  w prawdziwej atmosferze i otrzeć się o prawdziwych mieszkańców tego miasta.

 

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Idealne gdy pada , Muzeum miasta Korčuli






Dziedziniec pałacu Arneri . Tymi schodami dostaniecie się do muzeum . 
Przyjęło się, ze Chorwacja to idealny kraj na wakacje , bo gwarantuje dobrą pogodę. No cóż , jak to bywa z "gwarantowaną pogodą" chyba każdy z nas już nie raz doświadczył na własnej skórze.
Z racji tego, że na plażowaniu to ja jestem w stanie spędzić dwa maksymalnie trzy dni, to zwykle szwendam się po okolicy. A na zwiedzanie jak wiadomo to najlepsze 25 stopni z lekką bryzą ;)
Na deszczowe dni polecam schować się w jednym z kilku ciekawych muzeów na wyspie.
Ja wiem, że wakacje nie służą zwiedzaniu "nudnych" placówek muzealnych, ale gdy chce się oprócz plaż poznać jeszcze historię regionu, to muzea są do tego idealnym miejscem.

O cudownym, rodzinnym muzeum Etno Zbirka Barilo , pisałam wcześniej , możecie sobie zajrzeć i poczytać o nim tutaj.
W samej Korčuli macie Muzeum Marko Polo, wystawę poświęconą tańcowi Moreska (Baszta Veliki Revelin)  , skarbiec w Katedrze św Marka i oczywiście Muzeum Miasta Korčuli .
Dziś postaram się was zachęcić do odwiedzenia właśnie tego ostatniego.

Znajdziecie je bez problemu i choć chwilowo na czas remontu przeniesiono je do innego budynku , trafić tam niezwykle łatwo.
Na stałe muzeum mieści się przy Placu św Marka (Trg Sv. Marka) w pałacu Gabrielis, kilka lat temu na czas remontu przeniesiono je do innego pałacu , w bliskim sąsiedztwie wspomnianego wcześnie Gabrielis .
Tuż obok pałacu Gabrielis znajduje się kolejna dawna rezydencja tym razem rodziny Arneri i to tu swój tymczasowy dom znalazła część ekspozycji.

Pałac Arneri , dziedziniec

Pałac Arneri , dziedziniec 

Dzidziniec pałacu, zdjęcie z balkonu , w tle dzwonnica katedry Św. Marka 

Pałac Gabrielis. Fasada od strony placu Św. Marka (Trg Sv. Marka )

Pałac Gabrielis widziany z dzwonnicy Katedry Św. Marka 

Pałac Arneri , część widoczna od Placu Św. Marka . W tej części znajduje się Galeria sztuki. 


Aby wejść do muzeum , należy wejść w ulicę  Rafa Arneri  biegnącą w dół i po lewej stronie za kutą bramą znajduje się wejście do sal wystawowych.
Kasa muzeum znajduje się na piętrze.



Tymczasowa siedziba jest zdecydowanie mniejsza i co za tym idzie ekspozycja jest znacznie okrojona, mimo to bardzo interesująca.
Znajdziecie to ekspozycje poświęcone codziennemu życiu na wyspie. W salach znajdują się przedmioty codziennego użytku ale również związane z dwoma najważniejszymi rzemiosłami wyspy, kamieniarstwem i budową statków.

Jest sala poświęcona odkryciom archeologicznym . Obecnie na wyspie i w wodach ją otaczających jest kilka stanowisk badawczych. W skład ekspozycji wchodzą odnalezione na wyspie kamienne narzędzia z okresu neolitu , rzymskie amfory z I i III w , odnalezione gdzieś w głębinach kanału Pelješackiego.
Jednym z najważniejszych eksponatów jest kopia Lubardskiej Psefizmy. Wśród kamiennych dokumentów , a w zasadzie ich fragmentów , znajdują się też inskrypcja z XII w , kiedy to tym rejonem władali królowie chorwacko- węgierscy.

Kamieniarstwo  rozwijało się na terenie Korčuli , jak i sąsiednich wyspach Badija czy Vrnik od XV w do VIII. Rzemieślnicy z Korčuli byli cenienie nie tylko na terenie obecnej Chorwacji ale również w całej Europie. Docierali do Wenecji czy Ankony.
W XIX w wyruszyli za ocean.
Na ekspozycję składają się kawałki nagrobków , zdobienia i misterne  rzeźby oraz narzędzia , którymi posługiwali się miejscowi kamieniarze.

Herb cechu kamieniarzy

Frano Kršinić , chorwacki rzeźbiarz , urodzony w Lumbardzie.
Jedna z rzeźb Krsinića "Pjesma suncu"
W Lumbardzie można podziwiać pomnik ku czci ofiar II wojny światowej. 


Co jeszcze znajdziecie w muzeum ? Meble , portrety, rzeźby , liczne fotografie i mnóstwo innych ciekawostek.  Zobaczycie jak wyglądał mieszczański salon czy jak wyposażone były kuchnie.
Na zwiedzenie muzeum potrzeba około godziny ( ja potrzebowałam 1,5 i czuję niedosyt , ale ja jestem trochę dziwna ,bo mogłabym tam spędzić kolejne dwie ).


Wydobyta gdzieś z morskich głębin amfora 



Narzędzia do budowy statków 

"Ogrzewacze " do łóżek. Wypełniano je żarem i wkładano pod kołdrę. I później , hop , pod wygrzaną kołderkę . 

Kuchenny kredens 

Muzeum otwarte jest w godzinach od 9 do 21 , w soboty jest zamknięte. Wstęp jest płatny.

Pałac Gabrielis wybudowano w XVI w na zlecenie zamożnej i szanowanej rodziny. Idea powstania muzeum pojawiła się tuż po II wojnie światowej. Decyzja o umieszczeniu muzeum w jednym z najbardziej reprezentatywnych pałaców zapadła w 1947 roku. Potrzeba było aż dziesięciu lat aby wnętrza przystosować do celów muzealnych. W tym czasie gromadzono i zbierano eksponaty , które po dziś dzień można oglądać.

Pałac Arneri wybudowano mniej więcej w tym samym czasie co pałac Gabrielis. Nawet jeśli nie interesuje was samo muzeum , to warto zajrzeć na dziedziniec. W Pałacu od strony placu Św. Marka znajduje się Galeria sztuki i nie jest częścią muzeum.

Gdy będziecie we wnętrzu wyjrzyjcie przez okna i wyjdźcie na balkony pałacowe, spojrzycie na miasto trochę inaczej.
W Pałacu Arneri , wyraźnie jednak widać "tymczasowość " wystaw. Gołe ściany, wnętrze odrobinę podniszczone. Liczę na to, że kiedy muzeum wróci do stałej siedziby , dane mi będzie cieszyć się całością zbiorów, bo ta niewielka część , które można podziwiać teraz, mimo, że robi wrażenie, pozostawia jednak uczucie niedosytu.

















Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

  Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjn...