Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Split. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Split. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2022

Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

 



Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjna pękła?                                                                                   Jest on szczególnie mocno wyczuwalny w okolicy gdzie Riva łączy się z ulicą Marmontową. 
Kiedy poczułam go pierwszy raz bez problemu skojarzyłam go z siarką, a to dlatego, że od wielu lat jeżdżę na termalne kąpieliska na Słowację. Natomiast zupełnie nie miałam pojęcia skąd ten smrodek na nadmorskiej promenadzie.

Nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła drążyć. Na informacje o siarkowych źródłach natrafiłam pierwszy raz w czasie poszukiwań w temacie  ribarnicy w Splicie. I tak słowo do słowa, artykuł za artykułem i poznałam też wieloletnią historię splickich źródeł siarkowych. Wieloletnią to mało powiedziane, raczej wielowiekową. 

Split leży na terenach, które w antyku zwane były Aspalathos. W 305 r n.e sprowadził się tutaj do swego nowo wybudowanego pałacu Gaius Aurelius Valerius Diocletianus czyli krótko mówiąc Dioklecjan, cesarz emeryt. 

Historycy wysnuli hipotezę jakoby jednym z koronnych argumentów, który przemawiał  za osiedleniem się akurat w tym miejscu jest występowanie siarkowych źródeł. Jeden z historyków i pisarzy czasów Dioklecjana, Laktancjusz twierdził, że cesarz na starość cierpiał min na rozległy reumatyzm , na który miały pomagać właśnie wody siarkowe. 

W okolicy samego Pałacu i klasztoru św Franciszka biło około 200 źródeł.  Lecznicza była nie tylko woda ale też błota. Do Pałacu siarkowe wody doprowadzane były specjalnymi kanałami.



Mieszkańcy Splitu twierdzą niekiedy, że wody to pozostałość wygasłego wulkany, którym rzekomo miał być Marjan, ukochane wzgórze Spliczan. 

Mieszkańcy Splitu przez wieki używali tej wody do mycia i prania, no byli tez tacy, którzy je pijali na problemy gastryczne.

Długo po tym jak cesarz korzystał z leczniczych wód, ktoś postanowił wykorzystać moc siarkowej wody i wybudować uzdrowisko. 

W 1821 roku Szwajcar Nikola Selebam wykorzystał popularność "wyjazdów do wód" i otrzymał koncesję na budowę uzdrowiska. Powstało ono w okolicy dzisiejszej targu rybnego. Pierwsza łaźnia mieściła się w parterowym budynku. Leczono tu reumatyzm, wszelkie nerwice, choroby weneryczne takie jak kiła ale również kamice nerkową, biegunki i ... impotencję, nimfomanię i hipochondrię. Woda cud. Taki cud, że butelkowano ją i sprzedawano. Woda zdobywała nagrody w Wiedniu, Rzymie czy dalekiej Ameryce. 





Oprócz wody sprzedawano również na kilogramy błoto, które było równie lecznicze jak wody.

Umiejętnie wykorzystano to, że ze źródeł korzystał cesarz. Aby zachęcić kuracjuszy do odwiedzin, kąpiele odbywały się w kamiennych sarkofagach sprowadzonych z Salony, kto nie lubił chłodnego dotyku kamienia mógł korzystać z drewnianych kadzi. Woda doprowadzana była kranami. Łaźnia oferowała również kąpiele w wodzie morskiej. Luksus. W odnalezionych dokumentach widać, że pierwszymi kuracjuszami były osoby o zasobnym portfelu. 

Spacerując ulicą Marmontową nie trudno zauważyć budynek, w którym przez lata funkcjonowała łaźnia. Piękna secesyjna kamienica tuż przy targu rybnym zachwyca bogatymi zdobieniami. Zastała wybudowana w 1903 roku zgodnie z projektem Kamila Toncica.

Obecnie instytucją zarządzającą jest KBC, centralny szpital kliniczny w Splicie. Niestety przeciętny Kowalski nie mam możliwości skorzystania z uroków siarkowych kąpieli.

Tak więc jeśli przy kolejnej wizycie w Splicie poczujecie upiorny smrodek, to nie rozglądajcie się za pękniętą rurą kanalizacyjną a pomyślcie , że tym samym smrodkiem zaciągał się sam Cesarz. 

 

 

 

sobota, 22 lutego 2020

Ribarnica w Splicie. W 2020 roku kończy 130 lat

Split.
Jedni zostają tu na dłużej , inni wpadają tylko na jeden dzień aby pozwiedzać , dla innych jest to tylko miejsce przesiadki w drodze do celu. Niezależnie od tego do której grupy się zaliczacie , to zapewne dane było Wam odwiedzić splicką Ribarnice a jeśli nie , to koniecznie musicie tam zajrzeć.
Ja z racji tego że odkrywam to miasto sama , trafiłam tam zupełnie przypadkiem kierując się  zapachem, który panoszy się w wąskich uliczkach Splitu.
Zafascynowało mnie to miejsce, tak samo jak splicki Pazar.
Oba te miejsca to prawdziwe serca miasta , nie Riva czy uliczki Pałacu Dioklecjana , a właśnie te dwa miejskie bazary pokażą wam codzienne oblicze miasta i jego mieszkańców. Tu można poczuć autentyczny rytm miasta, gdzie mieszkańcy niespiesznie przechadzają się pośród stoisk i szukają idealnej ryby czy doskonałej krewetki.
Turyści mają okazję przyjrzeć się bliżej bogatej ofercie adriatyckich wód.
Splicka Ribarnica istnieje w tym miejscu od 1890 roku , jej wielkie otwarcie nastąpiło 31 marca. ribarnica starsza jest od największej dumy mieszkańców Splitu czyli od Hajduka.
Do momentu otworzenia tego wielkiego i nowoczesnego jak na tamte czasy targowiska , ryby kupowano na wielkim placu tuż przy kościele św Franciszka. Budowa takiego obiektu wywołał u ówczesnych mieszkańców ogólny zachwyt.
Ribarnica jest jedynym chyba tego typu miejscem na świecie  , gdzie nawet w największe upały na rybach nie znajdziecie nawet jednej muchy. Powodem tego stanu jest niezwykłe położenie Peskariji , która w swoim najbliższym sąsiedztwie ma źródła siarki. Tuż obok w przepięknej secesyjnej kamienicy pochodzącej z 1903 roku znajdują się siarkowe kąpieliska - sumporne toplice.

Zdobienia na secesyjnej kamienicy w której znajdują się kąpieliska siarkowe.

Zdobienia kamienicy kryjącej źródła siarkowe. 

Tablica informacyjna na fasadzie kapieliska siarkowego przy ulicy Marmontovej. 


Charakterystyczny zapach siarki jest doskonale wyczuwalny i miesza się ze specyficzną morską wonią typową dla rybnych targów. Jest to mieszanka dość intensywna i w upalne dni dla nieprzyzwyczajonych nosów może być trudna do wytrzymania. A wytrawny nos wyczuje czasami boski aromat rybnego gulaszu lub grillowanej świeżutkiej ryby, które przyrządza się w którejś z pobliskich restauracyjek.
Ribarnica wybudowana w stylu secesyjnym, z dachem na solidnych żeliwnych podporach , ze szklanymi otworami w dachu, z doskonała wentylacją, kafelkowa podłogą i takimi ścianami , pełna długich kamiennych stołów, okazał się na ówczesne czasy szczytem kunszty inżynieryjnego i architektonicznego.

Warto więc zwrócić uwagę na coś więcej niż oferowane tutaj dary morza. Do wnętrza prowadzą trzy żeliwne bramy, wykonane przez ówczesnego mistrza Lovre Arzića. Peskarija jest dowodem na to że można połączyć funkcjonalność , nowoczesność i kunszt architektoniczny w jedną spójną całość. Obecnie może nie powala na kolana tak jak pod koniec XIX w ale jest na pewno godnym odwiedzenia miejscem.
Ribarnica przetrwała dwie wojny światowe , wojnę domową, różne reżimy i władze a mimo to wciąż dzielnie się trzyma. Sercem tego miejsc są pracujący tu ludzie , czasami przez pokolenia. Znają się doskonale wraz z mieszkańcami , którzy przychodzą tu nie tylko na zakupy , ale często na pogaduszki  , ploteczki i żeby spotkać znajomych. Wiernie im towarzyszą najbliższe przyjaciółki tego miejsca , wszechobecne mewy , które doskonale wiedzą że zawsze skapnie im do dziobów jakiś smakowity kąsek.

Co można kupić? Wszystko co tylko Adriatyk jest w stanie zaproponować .
Kalmary 


Żabnica 

Lastaviva - kokot czyli Kurek jeżyk

Tuńczyk , sprawnie poporcjowany przez sprzedawcę. Tempo rozbierani ryby wprawia w zachwyt.


Veliki Crv. Przynęta na ryby. Według wędkarzy i rybaków ryby za nim szaleją. Tnie sie to coś nożyczkami na kawałki , zakłada na haczyk i cierpliwie czeka. Musze przyznać że sama złowiłam na tego potworka kilka sztuk. 

Krewetki. 





Warto więc w czasie wędrówek po Splicie , zajrzeć w to fascynujące na swój sposób miejsce i poczuć własnym nosem , jak pachnie prawdziwy rybny targ. Zanurzyć się  w prawdziwej atmosferze i otrzeć się o prawdziwych mieszkańców tego miasta.

 

niedziela, 7 października 2018

Cmentarz Żydowski w Splicie.




Wędrując po Splicie nie jeden raz odwiedziłam zielone wzgórze Marjan. Uwielbiam siedzieć w malej knajpce Terasa Vidilica i przy filiżance kawy lub zimnym piwie patrzeć na Split i okalające go wzgórza. W sezonie kiedy tłumy szturmują Pałac Dioklecjana i Rivę, na Marjanie odnaleźć można błogi spokój, tylko czasami zakłócony przez turystów.
Podziwiając przez lata panoramę miasta nie wiedziałam jaką ciekawostkę mam tuż za plecami.
Na budynku tuż nad drzwiami znajduje się napis w języku hebrajskim. To własnie on zaintrygował mnie na tyle aby poszukać informacji.

Nie trzeba było szukać jakoś długo. Okazało się, że na Marjanie znajduje się jeden z najstarszych cmentarzy żydowski.
Mimo, że zaglądam na Marjana przy każdej okazji dopiero w tym roku odwiedziłam cmentarz. Chciałam przede wszystkim odnaleźć grób zasłużonego dla Splitu, Żyda Vida Morpurgo. O losach tego niezwykłego człowieka możecie poczytać tutaj.

Żydzi pojawili się w murach Pałacu Dioklecjana na początku VII w, dotarli to wraz z ocalałymi mieszkańcami antycznej Salony. O ich bytności w Salonie świadczą liczne odkrycia archeologiczne.
Średniowieczne zapiski niemal w ogóle nie wspominają o ludności semickiej w mieście.
Jednak już za panowania Republiki Weneckiej , społeczność ta jest na tyle duża, że nadano jej pewne prawa.
Największy napływ Żydów następuje w te rejony z początkiem XVI w. To przede wszystkim Żydzi sefardyjscy *, uciekinierzy z Hiszpanii i Portugalii. Z Hiszpanii wygnała ich katolicka królowa Izabela wydając tzw dekret alhambryjski.
W 1573 roku na wschodnim stoku wzgórza Marjan założono cmentarz, rozrastająca się społeczność żydowska potrzebowała miejsca na pochówek.
Liczba Żydów zamieszkujących w Splicie wahała się , epidemia dżumy z 1607 roku zebrała obfite żniwo , przy życiu pozostało około 1200 mieszkańców miasta a w tym 60 Żydów.
Na cmentarzu znajdowało się łącznie 650 nagrobków , obecnie najstarszy , który można odnaleźć na cmentarzu, pochodzi z roku 1717.
Ostatni pochówek miał miejsce 1945 roku potem cmentarz zamknięto.
W 1852 roku na terenie cmentarza posadzone pierwsze sosny alepskie. Przez wiele lat teren cmentarza był jedynym zielonym skrawkiem na skalistym Marjanie.
Napisy na nagrobkach są w języku hebrajskim (pismem sefardyjskim), chorwackim , włoskim i niemieckim.
Wśród nagrobków znajdują się miejsca pochówku wybitnych postaci , zasłużonych dla miasta min wspomniany wcześniej Vid Morpurgo czy rodzina Emila Stocka ( tak , dobrze kojarzycie to ten pan od destylatów)


Żydzi mieli nie mały wpływ na rozwój miasta. Z inicjatywy i na podstawie projektu Diego Rodrigeza , pochodzącego z Hiszpanii przechrzczonego Żyda, rozbudowano port w Splicie. Rozbudowa pomogła zwiększyć dochody miasta, wybudowano urząd celny i lazaret.
Różnie toczyły się losy żydowskich mieszkańców miasta, w 1778 r powstaje getto. Wraz z jego powstaniem tworzy się zakazy. I tak Żydzi nie mogli zajmować się handlem zbożem i przemysłem, nie mogli zatrudniać chrześcijan. Zajmowali się głównie garbarstwem i farbiarstwem.
Pod  panowaniem napoleońskim zakazy zostają zlikwidowane a marszałek Marmont usuwa bramy prowadzące do getta.
Za czasów Austro - Węgier zakazy powracają.
Później jest już tylko gorzej. Okres okupacji szczególnie dotkliwie doświadcza ludność żydowską. Należy pamiętać, że w początkowej fazie II wojny światowej Chorwacja popierała faszystów.
Żydzi ze Splitu zginęli głównie w obozach Banjica i Jasenovac. 100 Żydów znalazła schronienie w Vela luce.
W Splicie istniała również synagoga, pierwsza gdzieś w okolicy westyblu Pałacu Dioklecjana ( dokumenty dotyczące tej pierwszej świątyni przechowywane są w bibliotece dominikanów w Dubrowniku). Kolejna wybudowana w roku 1500 służyła sefardyjczykom i aszkenazom, w późniejszym okresie dominował już obrządek sefardyjsko- włoski.
W czasie okupacji faszyści wtargnęli do synagogi skatowali modlących się Żydów a zrabowane święte księgi , rękopisy i teksty obrzędowe wyniesiono na Pjacę i spalono na stosie wraz z książkami wyniesionym z pobliskiej księgarni Morpurgo. Zrabowane kosztowności wywieziono.

Cmentarz jest zabytkiem chronionym. Mimo to w 2014 i 2015 roku doszło do aktów wandalizmu. Niestety miejsce to jest wyraźnie zaniedbane. Pomniki niszczeją, zapadają się coraz głębiej w grunt. W dawnym budynku cmentarnym działa wspomniana kawiarnia. Za nią już na terenie cmentarza , leżą zniszczone krzesła, puste beczki po piwie i jakieś smutne graty. Nie wygląda to najlepiej.

Brama wejściowa znajduje się po prawej stronie budynku. Przez cmentarz wiedzie kamienna droga , wśród sosen i traw po obu stronach ścieżki widać kamienne groby. Nie znajdziecie tu jednak charakterystycznych zaokrąglonych u góry macew. Grobowce przypominają bardziej groby znane z cmentarzy katolickich. Niektóre, przypominają sarkofagi.
Jest to na pewno miejsce, które warto zobaczyć.




Znalazłam tylko dwa grobowce na których były fotografie. Niestety w obu przypadkach zniszczone.





Kolejny nagrobek ze zniszczoną fotografią.


Widok na Adriatyk od strony bramy znajdującej się przy drodze do kościoła św Mikołaja/ Crkva sv Nikole.  Šetalište Luke Botića



Brama wiodąca na teren cmentarza


Żydzi sefardyjscy pochodzą głównie z Hiszpanii i Portugalii. Część naukowców uważa, że są potomkami Arabów, Berberów i Europejczyków zamieszkujących kiedyś Afrykę północną. Przeszli oni na judaizm przed XII w,  a następnie wyemigrowali na tereny Hiszpanii i Portugalii. Uważa się , że nie są genetycznie spokrewnieni z żydami, którzy kiedyś zamieszkiwali tereny dzisiejszego Izraela.
Aszkenazi czy też żydzi aszkenazyjscy pochodzą z terenów Europy Wschodniej i Środkowej.

czwartek, 15 czerwca 2017

Morpurgo. Historia pewnej księgarni.


źródło : http://www.juditapalace.com
Odwiedzamy kolejne miasta, kolekcjonujemy wspomnienia , robimy setki zdjęć. Zwiedzamy je na własną rękę lub z przewodnikami a mimo to wiele ciekawych rzeczy gdzieś nam umyka.
Split odwiedziłam chyba 13 razy, były to kilkugodzinne wizyty w przerwie między kolejnymi etapami podróży. Zawsze starałam się odnaleźć coś nowego, coś czego jeszcze nie widziałam. A i tak najczęściej spacerowałam wśród murów pałacu i po zielonych ścieżkach Marjana. 
Jednym z obowiązkowych punktów moich odwiedzin było zaglądanie do księgarń, które mijałam w wąskich uliczkach i na miejskich palcach. Uwielbiałam te krótkie wizyty, przeglądałam okładki , czytałam fragmenty sprawdzając ile jestem wstanie zrozumieć z chorwackiego tekstu. Zdarzyło się, że nabyłam jakiś egzemplarz. 
Nieświadomie kilka razy odwiedziłam najstarszą księgarnię w Splicie. Może świadczy to o tym, że nie byłam należycie przygotowana do zwiedzania  tego pięknego miasta a może po prostu gdzieś w natłoku informacji gdzieś mi ta wiadomość umknęła. 
Dlaczego o tym w ogóle piszę? A dlatego, że właśnie kilka dni temu przeczytałam w Slobodnej Dalmacji, że jedna z najstarszych  i najdłużej działających na świecie księgarni zostanie zamknięta. 
Miejsce, które przetrwało dwie wojny światowe , zawieruchę lat dziewięćdziesiątych zostało pokonane przez wolny rynek. 
A jest to miejsce stworzone z wielkiej pasji i o niezwykle ciekawej historii.  
Założycielem księgarni był Żyd, Vid Morpurgo, którego rodzina na początku XIX w przyjechała do Splitu z Mariboru. Ojciec Vida zajmował się sprzedażą książek i podręczników, amatorsko parał się tłumaczeniami i malarstwem. Vid dorastał w towarzystwie książek i miał możliwość poznawania sztuki handlowej od podszewki. 
Czternastoletni Vid zatrudnił się w składzie książek , który znajdował się w budynku dokładnie nad przyszłą księgarnią.
Jako niespełna dwudziestolatek , podróżuje min do Włoch. Nawiązuje liczne kontakty handlowe z księgarzami i wydawcami. W niedługim czasie sieć kontaktów rozszerza na całą Europę, co zaprocentowało w późniejszym czasie. Dzięki temu przedsiębiorczemu człowiekowi , mieszkańcy Splitu mieli dostęp do nowości wydawniczych z całej niemal Europy. 
W 1859 roku wydaje pierwsze czasopismo księgarskie " Dalmatinski godišnjak"
W 1860 roku w wieku zaledwie 22 lat otwiera na Pjacy księgarnię , którą będzie prowadził przez kolejne 50 lat. Mieszcząca się w samym centrum miasta księgarnia , stała się w niedługim czasie miejscem spotkań splickiej inteligencji. Była pierwszą w mieście i najważniejszą w tym okresie na terenie Dalmacji. 
Vid Morpurgo oprócz działalności księgarskiej , zajmował się jeszcze wieloma innymi dziedzinami, założył fabrykę cegieł, bank dla rolników i destylarnię wspólnie z innym Żydem - Emilem Stockiem (znawcom destylatów to nazwisko zapewne słusznie się skojarzy z pewnym napitkiem)
Wydał pierwszy przewodnik po Splicie w językach niemieckim i włoskim. Był prawdziwym człowiekiem renesansu.
źródło: www.jutarnji.hr (link)

Wkrótce księgarnia stała się miejscem w którym zbierali się działacze polityczni z terenu Dalmacji. Docierali tu przedstawiciele populistów z Trogiru,  Kašteli, Omišu, Makarskiej i okolicznych wysp.
Spotkania odbywały się do roku 1862 , kiedy to populiści doszli do władzy. 
W roku 1870 Vid zostaje mianowany mecenasem splickiej i dalmatyńskiej rynku księgarskiego. Redaguje teksty, zachęca do pisania młodych pisarzy , dystrybuuje książki za niewielkie opłaty a czasami nawet bezpłatnie. 
Uważany za jednego z bardziej zasłużonych obywateli miasta , oddał się swojej pracy bez reszty.Szanowany, wykształcony, nigdy się nie ożenił i nie posiadał dzieci , zmarł w styczniu 1911 roku. Został pochowany na splickim cmentarzu Żydowskim.

Po śmierci Vida księgarnię przejmuje jego bratanek Eugen  Morpurgo , po nim jego syn Aldo. Aldo prowadził księgarnie do roku 1941 , kiedy Włosi wywożą go do obozu na wyspach Liparyjskich. W zastępstwie księgarnią ponownie zajmuje się Eugen. W 1943 r Eugen zostaje aresztowany i wywieziony do obozu zagłady pod Belgradem gdzie niestety ginie. 
Po tym  czasie księgarnia trafia na mocy konfiskaty aktywów do byłego pracownika Hilarego Perića.
Po wojnie Aldo wraca do Splitu , występuje do sądu o zwrot zagrabionego majątku. Niestety , rodzinie nie udaje się odzyskać księgarni. 
Mimo to księgarnia wciąż działa w tym samym miejscu, pod innym szyldem. Po wojnie domowej zostaje sprywatyzowana , następnie trafi do sieci księgarń Algorytm. 
Sieć niestety przeżywa  poważny kryzys finansowy , upada a z nią legendarna księgarnia. 
Mieszkańcy Splitu wciąż mają nadziej, że uda się ocalić to miejsce. Oby. 
W 2017 r ukazał się książka "Knjižara Morpurgo u Splitu. (1860-1947) i rozvoj kulture čitanja"


źródło : http://www.ljevak.hr/knjige/knjiga-21813


Informacje zaczerpnęłam min z artykułu  w Slobodna Dalmacija.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Marjan. Zielone płuca Splitu cz II. Od św Mikołaja do pustelni.


Marjan. Widok od strony Matejuške.


Marjanu
Iz mora iznika, u grad si uresa,
U njegovu svitlost, u jazik i vrime;
Sta si u sve pisme ča ti moćno ime
Pronose po svitu, klešu u nebesa.
Dublji si od svega ča se spli’skin zove,
Crikvama narešen, vas kamen i pitom;
Ka zvizda nad gradom sta si, prožet miton,
Uz Dujmovu slavu, libre Marulove.
Starcima mir pozni i dici sve moguće
Dariješ, a obnoć ljubavnike skriješ
Kad se svitlost grada u tebe povuče.
Na bor i na čempres, aloj i brnistru
Mirišeš dok mudrost bratima prizivješ;
I na Split otvaraš zelenu ponistru
S andom dobrog sveca dok nad nama bdiješ!

JAKŠA FIAMENGO


Splicki Marjan to ukochane miejsce mieszkańców tego wiekowego miasta. To u stóp tego zielonego wzgórza znajdują się popularne miejskie plaże.
Bene- znajduje się w północno - wschodniej części półwyspu. Częściowo piaszczysta , położona w sosnowym lesie , doskonale sprawdza się w godzinach rannych i południowych. Później jest idealna jeśli chcemy się ukryć przed upałem. Na plaży jest plac zabaw dla dzieci , restauracja czy korty tenisowe.
Kašjuni - południowo-zachodnia część półwyspu Marjan. Idealna dla rodzin z dziećmi. Plaże doskonale widać ze szczytu wzgórza. Plaża żwirowa , bardzo popularna wśród rodzin z dziećmi.
Kaštelet i Ježinac - te dwie leżące blisko siebie plaże maja doskonałe zaplecze sanitarno gastronomiczne , są bardzo popularne wśród rodzin z dziećmi i emerytów. O czystość i wygląd plaży Ježinac , dba organizacja ekologiczna "Ježinac".

Ale nie o plażach tu będzie mowa a o kolejnych atrakcjach tego zielonego wzgórza.
Tak jak wspominałam we wcześniejszym poście jeśli dysponujecie czasem warto wybrać się na spacer dookoła wzgórza.
Ilość ścieżek spacerowych pozwoli Wam się cieszyć miejscami gdzie będziecie zupełnie sami.
Od wspomnianego już kościoła św Mikołaja - Crkve sv Nikole (tutaj) możecie wybrać dwie drogi , jedna która tuż za kościółkiem biegnie bezpośrednio do góry i prowadzi na tzw Prvi Vrh a następnie na Telegrin lub dłuższą trasę która prowadzi aż do pustelni.
Proponuję drogę do pustelni a wracając można wstąpić na wspomniany Telegrin.
Od św Mikołaja do Pustelni św Hieronima trasa ma jakieś 3 km wiedzie wśród skał i zielonych sosen alepskich , miejscami asfaltowa.
Droga w kierunku pustelni. 

Skały , tuż przy jednym z wielu kościołów umiejscowionych na Marjanie.

Crkva Gospe od Betlema widziana z traktu spacerowego.

Po drodze spotyka się głównie jaszczurki , które wygrzewają się na słońcu.
Kolejnym kościółkiem na trasie jest niewielka świątynia pw Matki Boskiej Betlejemskiej - Gospa od Betlema. Prosty jednonawowy budynek pochodzący z roku 1500. Po przebudowach stracił swój pierwotny charakter. Po pierwszej wojnie światowej , zdewastowany , służył jako obórka. W 1927 roku odnowiony.
Tuż przy kościółku znajduje się kolejny punkt widokowy. tzw Kaštelanska vidilica . Tym razem można podziwiać rozległe wody Adriatyku i niedalekie brzegi wyspy Čiovo - jednego  z wielu ulubionych miejsc wypoczynku naszych rodaków.
Od tego miejsca pozostaje tylko kilometr do pustelni i kościoła św Hieronima.
Crkva sv Jerolima (sv Jere ) Kościół p w św Hieronima

Obecny kościółek pochodzi z XV w i najprawdopodobniej stoi w miejscu wcześniejszej świątyni , o której wspomina się w zapiskach z 1112 r. Może nie dokładnie w tym samym miejscu istniały kościół i jaskinie pustelników. Według niektórych źródeł początkowo obiekty te były poświęcone św Cyriakowi ( sv Cirijak) , który jako pustelnik pierwszy zasiedlił skalne jaskinie. Św Cyriak był męczennikiem z czasów cesarza Dioklecjana. Według legendy był rzymskim szlachcicem , który majątek oddał aby móc szerzyć wiarę chrześcijańską. Przypisuje się mu wypędzenie demone z córki cesarza. Prawdopodobnie na skutek tego wydarzenia cesarzówna wraz z matka przeszła na chrześcijaństwo. Sam Cyriak został uwięziony i torturowany za pomoc wyznawcom Chrystusa  , którzy niewolniczo pracowali przy budowie term dla Dioklecjana.
Badania prowadzone w okolicy sugerują że poprzedni kościół jak i skalne jaskinie zostały nieoczekiwanie opuszczone , a najprawdopodobniej spalone i zburzone.
Ślady po poprzednich konstrukcjach są w zasadzie niewidoczne.
Pustelnie wraz ze świątynią reaktywowane są w okresie renesansu. Eremy ponownie zasiedlają pustelnicy a kościół zyskuje nowy kształt.
Jednonawowa świątynia wraz z jaskiniami i dziedzińcem tworzą  całość zamkniętą,z jednej strony stromym klifem a z drugiej przepaścią. Ten kamienny kompleks był doskonałym miejscem schronienia. W owym czasie rejon Splitu nękany był najazdami Turków.
Tuż po pierwszej wojnie światowej z inicjatywy konserwatora , kościół wraz z jaskiniami odrestaurowano , zainstalowano balustrady i doprowadzono drogę. Zmiany , które ułatwiły dostęp do tego miejsca i zapewniły odrobinę bezpieczeństwa, miały niestety wpływ na jego charakter. Usunieto część starych obrazów, wylano posadzki w jaskiniach , zamurowano naturalne otwory jaskiń , wybudowano okna. Bezpowrotnie zniszczono naturalny urok skalnych samotni.
Patronem kościółka jest św Hieronim. Święty związany z Dalmacją , urodzony w czasach cesarstwa rzymskiego. Tłumacz Biblii z greki i hebrajskiego na łacinę. Zasłynął wśród mieszkańców Dalmacji powiedzeniem Pera mihi, Domine, quia Dalamta sum , czyli wybacz mi Boże , bo jestem Dalamtyńczykiem.
Pustelnia św. Hieronima 







Skały klifu 

W skalnych jaskiniach mieszkali pustelnicy


W pobliżu pustelni św Hieronima  , znajduje się  wkomponowana w skały wieża obronna. dawała ona schronienie okolicznym rolnikom w czasach najazdów tureckich. W środku za kamienną ścianą jest naturalna jaskinia.

Ogólnie na terenie wzgórza Marjan jest kilkanaście kościółków . W okresie Wielkiego Postu pomiędzy nimi trwa droga krzyżowa.

W drodze do pustelni

Widoki z tarasu widokowego przy pustelniach

Jedna z licznych plaż Splitu a w oddali Čiovo i niedaleka Šolta

Widok  z północno - wschodniej strony Marjana



Po zwiedzeniu pustelni są dwie możliwości , udać się dalej w kierunku Instytutu Oceanografii i Rybołóstwa i obejść wzgórze północo-wschodnią drogą lub zawrócić i drogą Marjanski put wejść na najwyższy punkt wzgórza i stamtąd podziwiać panoramę 360 °. 
Od sv Nikole , przez Pustelnie do Telegrina


Jeszcze niedawno bo do roku 2015 Marjan , mógł się poszczycić atrakcją w postaci Ogrodu Zoologicznego. Była to niestety  ujma i skaza na tym miejscu. Było to najsmutniejsze i najbardziej przygnębiające Zoo świata. Na szczęście w 2015 roku ogród zlikwidowano a jego mieszkańcom poszukano nowych lepszych domów.

To tyle jeśli chodzi o spacer . Możliwości jest wiele. Nie da się ukryć że to zielone wzgórze jest bardzo atrakcyjnym miejscem i warto wziąć je pod uwagę planując wakacje  w Chorwacji. Split oferuje naprawdę wiele ciekawych miejsc ale  czasami dobrze jest uciec od tłumnego centrum i poszukać spokojniejszego zakątka.


Informacje można zaczerpnąć ze strony http://www.marjan-parksuma.hr
Po tym linkiem znajdziecie interaktywną mapę , która ułatwi zaplanowanie wycieczki http://www.marjan-parksuma.hr/interaktivna-karta/

Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

  Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjn...