Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanał Korculański.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanał Korculański.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

10 miejsc , które warto zobaczyć wypoczywając na Korčuli - subiektywnie





Vela luka . Po burzy 
W całej Chorwacji miejsc , które powinno się odwiedzić , zobaczyć , zaliczyć itp jest setki. Jedne oczywiste, inne zupełnie zaskakujące. Są one na mojej liście marzeń.  A na razie zapraszam do zapoznania się z listą 10 mniej lub bardziej oczywistych miejsc do odwiedzenia na Korčuli

1. Vela luka.
Centrum Vela luki. 


Można ją pokochać lub znienawidzić. Mnie zauroczyła od pierwszego spojrzenia. Poznałyśmy się w 2005 roku i od tego momentu przepadłam. Vela luka swoje tajemnice odkrywała przede mną powoli. Zresztą jak cała Korčula , wciąż jeszcze mnie zaskakuje. To właśnie tutaj na hotelowym tarasie zakochałam się w chorwackiej muzyce, w tym miasteczku poznałam wielu fantastycznych ludzi , to własnie tu poznawałam wyspiarskie smaki.
Vela luka nie ma urokliwej starówki ale ma swoisty klimat , który jednak trzeba odnaleźć samemu. Wystarczy zboczyć w jedną z uliczek , oddalić się od turystycznego centrum aby znaleźć się w zupełnie innym świecie. Toczy się tam zupełnie normalne życie , dzieciaki biegają za piłką , przed drzwiami kamiennych domów siedzą staruszkowie i bacznie obserwują swoją ulicę , na kamieniach wylegują się koty maści wszelakiej. To tu usłyszycie prawdziwą muzykę tego miasteczka , z otwartych wieczorem okien słychać gwar rozmów , czasem śpiew , zapachy tak inne od restauracyjnych. Gdy odwiedzicie Vela lukę w drugiej połowie września , poczujecie charakterystyczny zapach winnych drożdży , który wydobywa się z przydomowych konob.
A gdy wyjedziecie wyżej , nad dachy miasta będziecie mieli okazję podziwiać piękną panoramę, okoliczne masliniaki czyli oliwne gaje , oferują skarby swojego runa , dziki tymianek , oregano , rozmaryn. Popróbujecie soczystych fig i dajcie sie ponieść chwili.
Spotkałam się już nie raz z opinią że Vela luka to nic ciekawego , ale warto dać temu małemu miasteczku szansę , na pewno się nie zawiedziecie.
Warto odwiedzić
- Centar za Kulturu Vela luka / Centrum kultury. Znajduje sie tutaj biblioteka , zgromadzone są artefakty wydobyte z Vela Spili - duża wystawa, zbiory dotyczące historii miasteczka. Odbywają się ciekawe wystawy czasowe , koncerty i przedstawienia. strona

- Ošjak. Mała zielona wysepka , tuż u wejścia zatoki. Otok Ljubavi, jak mawiają miejscowi. Idealne miejsce na wypad we dwoje, łódką , wodną taksówką czy kajakiem.

- Okoliczne zatoczki , kamienne kościółki to idealne rozwiązanie dla aktywnych, wystarczy wypożyczyć rower. O plażach tutaj

- Planując wakacje w Vela luce zapoznajcie się z kalendarzem imprez sezonowych tutaj lub tutaj

- Wybierzcie się do jednej z wielu knajpek , które oferują doskonałe jedzenie  tutaj.

2. Hum.

Mury twierdzy na wzgórzu Hum 


Zupełnie nie oczywiste miejsce. Hum to wzgórze nad Vela luką. Widoczne niemal z każdego punktu w mieście. Piękne zielone z wyraźnie widocznymi murami twierdzy. Z rzadka odwiedzane przez turystów a szkoda. Własnie stamtąd rozpościera się najpiękniejsza panorama na miasto i okoliczne wyspy. Zdecydowanie warto poświęcić  2- 3 h i wybrać się tam na pieszą lub rowerową wycieczkę. Bez problemu można tam dojechać autem ale traci się zbyt wiele. Szczegóły znajdziecie w tym poście.

3. Proizd
Proizd . Plaża Donji Bili bok


No tego naprawdę nie można opuścić. Rajska wyspa w bliskim sąsiedztwie Vela luki. Doskonała miejscówka na długie plażowanie. Dostać się tu można wodną taksówką lub wypożyczoną łodzią. Kajaków nie polecam , płynie się mimo wszystko dość długo. Na wyspie cztery piękne plaże , w tym jedna dla amatorów nudyzmu. Więcej tutaj

4. Vela Spila / Vela Špilja 
Vela Spila


Niezaprzeczalnie największa atrakcja Vela luki, przynajmniej według przewodników. Neolityczna grota nad miastem. Jedni nazywają ją dziurą w ziemi a inni tak jak ja archeologicznym cudem.
Nie każdego zachwyci , większość znudzi ale będą też tacy których zauroczy. Miejsce wręcz kultowe dla świata archeologów. Badania trwają tam od lat 50-tych XX w.
Wiodą tam piękne trasy widokowe. Idealne miejsce aby podziwiać zachód słońca.

5. Etno kuća Barilo.
Jedno z wielu pomieszczeń w muzeum 


Uciekamy z Vela luki w kierunku Korčuli. 7 kilometrów dalej przycupnęło wśród zielonych wzgórz jedno z najstarszych miasteczek na wyspie - Blato.
Pięknie położone na okolicznych stokach, jest cichym i bardzo urokliwym miejscem. Przez centrum miasteczka biegnie piękna lipowa aleja. Drzewa posadzono w roku 1911. Jest to druga co do długości aleja lipowa w Europie , pierwsza to Unter den Linden w Berlinie.
Jedną z ukrytych atrakcji Blato , jest maleńkie muzeum etnograficzne - Etno kuća Barilo. Muzeum znajduje się w domu prywatnym i powstało z inicjatywy mieszkającej w nim rodziny.
O muzeum i jego historii przeczytacie tutaj.

6. Smokvica. Winnica Toreta.

Wnętrze winiarni Toreta


Maleńka Smokvica położona na trasie pomiędzy dwoma krańcami wyspy niczym szczególnym się na pierwszy rzut oka nie wyróżnia. A jednak ma swą tajemnicę. Położona na zboczach wzgórza u swych stóp ma rozległe winnice , w których uprawia się charakterystyczny dla tego regionu szczep Posip. Z niego wytwarza się niezwykle popularne białe wino o tej samej nazwie . Do swych wnętrz zaprasza tutaj winnica Toreta.
Winnica jest też jednocześnie mały muzeum winiarstwa  , gdzie w czasie degustacji , można podziwiać oryginale stare sprzęty do produkcji wina. Winnica otwarta jest od czerwca do września  w godzinach 10 - 20 a w lipcu i sierpniu do 21.

7. Istruga - plaża
Korcula jest pełna pięknych plaż, większość z nich, zwłaszcza tych najbardziej popularnych , jest niestety bardzo zatłoczona. Są jednak takie, które są ładne a tłumy bywają wyłącznie w ścisłym sezonie. W bliskim sąsiedztwie urokliwej Brny , znajduje się jedna z piaszczystych plaż Korčuli . To plaża Istruga . Mała , położona w głębokiej zatoce , z piaskiem i leczniczymi błotami. Idealna dla rodzin z dziećmi. W pobliżu znajdują się miejsca parkingowe. Osoby o dobrej kondycji mogą ruszyć na plażę jedną z wielu atrakcyjnych tras , wiodących przez miejscowe wzgórza i winnice. Plażę możecie obejrzeć na stronie.

8. Korčula  Stare miasto.

Korčula , widok z wieży Veliki Revelin

Obowiązkowy punkt w czasie pobytu na wyspie. Nie ma znaczenia czy wypoczywacie na drugim końcu wyspy czy też po drugiej stronie kanału Peljesackiego , to miasto powinniście odwiedzić. Położone na cyplu , otoczone z trzech stron wodami Adriatyku, kusi w gorące letnie dni swymi wąskimi uliczkami. To tutaj możecie skryć się przed upałem , zabłądzić w poszukiwaniu własnego zakątka. Liczne restauracje,ukryte wśród kamiennych wiekowych domów ,zapraszają na wyborne dania miejscowej kuchni i wina z regionu. Z Rivy biegnącej dookoła Starego  miasta rozpościera się panorama na Peljesacki kanał - Pelješki kanal , zielone wyspy archipelagu Škoj i św Eliasza (sv Iljia).
Jest co zwiedzać. Galerie , muzea i liczne sklepiki . Ja niezmiennie każdego roku zaglądam do zaprzyjaźnionego złotnika i nabywam jakąś drobną biżuterię.
Można też uciec z uliczek , nad dachy miasta. A dokąd ? A tutaj.
Minusem jest niestety to , że miasto bywa czasami bardzo zatłoczone , zwłaszcza w ścisłym sezonie. Ja uwielbiam je we wrześniu ale najpiękniej jest w maju, tuż przed sezonem , kiedy można w spokoju delektować się klimatem tej małej perły Dalmacji.

9. Miasteczka.
Smokvica

Vela luka , Blato i Korčula to główne miasta na wyspie , ale na wyspie jest kilka małych miejscowości. Położone na skalistym wybrzeżu , w towarzystwie oliwnych gajów i niewielkich winnic , są idealnym miejscem aby ukryć się przed tłumem. Maleńka Prižba ,z której można uciec na małe wyspy. Gradina - może nie najpiękniejsza ale w jej okolicy jest kilka pięknych ukrytych zatok. Prigradica - upatrzona sobie szczególnie przez  mieszkańców Blato. Lumbarda ze swoimi piaszczystymi plażami. Račisče ciche i malownicze z którego można podziwiać szalejących na wszelakich żaglach , amatorów sportów wodnych , którzy na wietrznych wodach kanału odnaleźli swój raj.
W każdych z tych miejsc znaleźć można  restauracje i niewielkie konoby serwujące miejscowe specjały i wyborne wina.
Są też w nich świetne bazy noclegowe , dla wszystkich tych , którzy szukają spokoju i ukojenia oferują naprawdę piękne miejsca.

10. Pelješac.
Pelješac, widok z Korčuli.
No być na Korčuli i choć na chwilę nie wyskoczyć na pobliski Pelješac to niewybaczalny błąd! Pełen winnic i czarujących miasteczek , z wiekowym Stonem jest idealnym miejscem na choćby jednodniowy wypad. Solana w Stonie i mury obronne to minimum , które warto zobaczyć. No i obowiązkowo wizyta chociaż w jednej z licznych winnic , w celu degustacji wybornych regionalnych win.


Takich miejsc do odwiedzenia , zobaczenia jest dużo więcej niż 10. To tylko ułamek tego co możecie sami odkryć i pokochać na wyspie. Ja wciąż szukam , wciąż odkrywam i poznaje nie tylko nowe miejsca ale też nowe smaki , a co najważniejsze nowych fantastycznych ludzi. To ludzie właśnie są tym co najbardziej mnie tam fascynuje.




poniedziałek, 15 maja 2017

Plaże Korčuli. cz IV. Miasto Korčula i wyspy.

Stare Miasto widziane od strony plaży - Kupalište sv Nikola
Wyspa oferuje plaże i ustronne zatoczki dla każdego. Jeśli nie ktoś nie lubi włóczęgostwa , to miasto Korčula jest w stanie zaspokoić najbardziej wybrednych plażowiczów.
Kryształowe wody zatoki i Kanał Peljeszacki ( Peljeski kanal ) oferują doskonałe miejsca dla miłośników kąpieli.

Strećica (1) położona na obrzeżach miasta , w niewielkiej zatoce, zorientowana na północ , niemal na wprost miasteczka Viganj na półwyspie Pelješac. Idealna aby w wietrzne dni podziwiać popisy windsurferów. W większości betonowa , z niewielkimi betonowymi pomostami. Nad zatoka kilka rodzinnych apartamentów. Do centrum miasta można spokojnie dotrzeć piechotą.

Sveti Nikola (2) urokliwe miejskie kąpielisko wciąż jeszcze nieodkryte przez turystów. Miejscowi nazywają je Mandrač. Położone w bliskim sąsiedztwie klasztoru św Mikołaja (Samostan sv. Nikole).
Betonowe molo i niewielkie piaszczyste plaże sa idealnym miejscem na romantyczny wypoczynek we dwoje. Plaża zorientowana w kierunku zachodnim co sprawia że przez wiekszośc dnia mozna tam cieszyć się słońcem.

Ispod Duvana (3) kolejna niewielka miejska plażą, żwirowa . Położona poniżej promenady zapewnia odrobinę intymności. Rosnące wzdłuż ulicy palmy stanowią naturalne zacienienie. Plaża słoneczna niemal przez cały dzień. Doskonale widać stąd pływające po kanale peljesackim jednostki i jedną z piękniejszych panoram na stare miasto. Wciąż jeszcze bardziej popularna wśród miejscowych. Idealna na szybką kąpiel.

Kupaliste Sv Nikola (4) tak jak sąsiednia plaża Ispod Duvana , ta również ciągnie się poniżej promenady. Z racji sporej ilości apartamentów oblegana przez turystów. I stąd również rozciąga się piękny widok na Starówkę . W pobliżu znajduje się klika klimatycznych kafejek.

Spomenik (5) trudno ją przegapić , niewielka żwirowa plaża tuż przy murach starego miasta, charakterystyczny pomnik w kształcie żagla jest doskonałym punktem odniesienia. Nie jest to może najczystsza plaża , ale sprzątana codziennie i w miarę dobrze utrzymana. Plusem jet na pewno bliskość centrum miasta , kawiarni i restauracji. Ja w czasie odwiedzin zawsze choć na chwilę idę pobrodzić w orzeźwiających wodach kanału.

Puntin (6) maleńka żwirowa plaża, popularna zwłaszcza wśród jachtowych załóg. Tuż przy wielkim molo. Bardzo wietrzna , ale woda przy niej jest tak czysta jak kryształ. Plaża zawdzięcza swe czyste wody chłodnym prądom morskim. Uwaga! na ogół w tym miejscu woda jest o klika stopni chłodniejsza niż na pozostałych plażach. Nie jest najbezpieczniejszym miejscem jeśli chodzi o kąpiele ze względu na dość sporą ilość pływających tutaj jednostek. Nie polecam dla osób kiepsko pływających i w żadnym wypadku na wypoczynek z dziećmi.
Plaża Puntin



Zakerian / Ispod Zidina (7) kamienista plaża miejska ciągnąca się wzdłuż wschodniej części murów staromiejskich. Przeznaczona dla wytrawnych pływaków i osób które nie potrzebują rozległych przestrzeni aby rozłożyć ręczniki i nie przepadają za słońcem . Plaża jest zaciszna , osłonięta od wiatrów , niestety od godziny 12 pogrążona w cieniu. Szczególną uwagę trzeba zachować pływając z dala od brzegu , jest to trasa wszelkiego rodzaju łódeczek , jachtów i wycieczkowych statków. Schodzi się na nią wysokimi schodami wprost z murów miejskich.  Jest to chyba jedyna miejsce na świecie gdzie historyczne centrum łączy się z plażą.

Ispod Zidina 

No i jak tu się na tych skałkach pomieścić ?


Banje (8) najpopularniejsza plaża w mieście, w bliskim sąsiedztwie dwóch sporych hoteli , Marco Polo i Liburna. Długa żwirowa , miejscami piaszczysta , idealna dla rodzin z dziećmi i osób ceniących sobie dostęp do sanitariatów i restauracji. doskonale zorganizowana. Niestety bardzo zatłoczona. W pobliżu znajduje szkoła windsurfingu , wypożyczalnia sprzętu wodnego , leżaków i parasoli. Ja nazywam takie plaże w pełni ucywilizowanymi. Dla amatorów wygód idealne miejsce.

Luka Korčulanska / Kalac (9) Bardzo popularna, piękna piaszczysta plaża. Oddalona od centrum miasta , doskonale skomunikowana za pomocą wodnych taksówek i linii autobusowej. Miłosnicy pieszych wycieczek lub cykliści bez problemu dostaną się tutaj nadmorską trasą. Płytkie wody zatoki szybko się nagrzewają co sprawia że miejsce to jest najczęściej wybierane przez rodziny z dziećmi. Doskonała oferta gastronomiczna. Przy plazy znajdują się toalety i prysznice.
Plaża wyróżnia się jeszcze jedną rzeczą. Nazywana jest zatoką muszli ( zaljev školjki) ze wzgledu na dużą liczbę różnorakich mięczaków , które doskonale czują się w ciepłych wodach zatoki.

Port 9 (dawne Bon Repos) (10) ostatnia z położonych w sąsiedztwie miasta plaża , oddzielona betonowym molem od plaży  Luka Korčulanska jest jakby jej naturalnym przedłużeniem. Położona przy ośrodku wypoczynkowym jest doskonale zorganizowana. Kawiarnie , prysznice , wypożyczalnie sprzętu itp. Rodzinne miejsce. Można się na nią dostać wodną taksówką lub autobusem (trzeba kawałek dojść od przystanku).

Plaża Spomenik . Trudno ją przeoczyć 


Widok na Pelješac z plaży Mandrač

Widok na Korčule i miejską promenadę z betonowego mola na plaży Ispod Duvana
Jeśli jednak oferta miejskich plaż wciąż nie jest w stanie zaspokoić oczekiwań a rajdy po wyspie raczej  nie wchodzą w grę ( nie ma znaczenia z jakiej przyczyny ) pozostaje jeszcze opcja wyprawy na pobliskie wysepki.

Do wyboru jest ich kilka w archipelagu wysepek na kanale peljeszackim ( Peljeski kanal). Na każdą z nich dostać się można z nabrzeża w pobliżu dworca autobusowego , jedną z wielu wodnych taksówek. Na słupie wisi  rozkład . Z reguły w sezonie kursują te łódeczki dość regularnie i w miarę często.
Do wyboru są wyspy Badija , Vrnik, Planjak i Stupe.
O Badji możecie przeczytać tutaj.
Kolejną niewielką wysepką jest Planjak ( otočić Planjak) znacznie mniejszy od Badiji. Idealny jeśli chce się spędzić czas z dala od tłumów. Brzegi sa doskonale widoczne z plaży przy klasztorze na Badiji.

Następny jest Vrnik. To już wyspa z historią. Znajduje się na niej stary kamieniołom z którego pozyskiwano cenny kamień. Wykorzystano go min do budowy Korčuli , Hagia Sofii , Białego domu i Dubrownika. Obecnie nieczynny. Na wyspę tak jak i na poprzednie dopływa wodna taksówka.

I ostatnia z "wyspowych" propozycji Stupe , Mala i Vela . Dwie sąsiadujące ze sobą niewielkie wysepki. Na większej z nich znajduje się popularna restauracja , która serwuje miejscowe specjały i znana jest z autentycznej prawdziwie regionalnej kuchni. Na mniejszą natomiast wybierają się amatorzy mocnych wrażeń . Znajdują się tutaj klify, z których można skakać . Jednak rozsądek nakazuje skoki wyłącznie na nogi. Mimo że woda jest dość głęboka dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie skakać na główkę.

W archipelagu wysp Kanału plejesackiego znajduje się jeszcze kilka urokliwych wysepek miejscowi nazywają je Škoji i są to : Majsan, Gubavaca, Sutvara, Beretica , Sestrice (Vela i Mala).
Na wyspie Vela Sestrica znajduje się pochodząca z 1871 roku latarnia morska , kiedyś służyła za dom latarnika i jego rodziny, obecnie pusta.


Mam nadzieję, że te kilka postów pomoże Wam znaleźć dla siebie idealną plażę , a jeśli nie ? No cóż pozostaje Wam poszukać wśród setek zatoczek tej swojej jedynej. Z racji że wyspa ma bardzo urozmaiconą linię brzegową nie powinno być z tym problemu. wystarczy uciec od głównych szlaków i skręcić w jakąś ścieżynę , która poprowadzi w miejsce magiczne.





sobota, 4 lutego 2017

Piesze wędrówki. Forteca Sv Vlaha czy też fort Wellington. Korcula.

Korčula , jest niezaprzeczalnie najpiękniejszym miastem na wyspie. Stara część , położona na cyplu , wąskimi uliczkami zachęca do spacerów i podziwiania wiekowych budowli.
Jednak w sezonie jest to miejsce tłumnie odwiedzane przez turystów i o spokojnym cieszeniu się urokami przepięknych i zachwycających  miejsc trzeba zapomnieć.
Jeśli zechcecie odetchnąć trochę od kolorowego tłumu , ucieknijcie nad miasto.
Miejsce do którego Was zaprowadzę jest trochę na uboczu , zapomniane i z rzadka odwiedzane przez kogokolwiek.
Na spacer wybrałam się min z moją 2,5 letnią córką. Odrobinkę obawiałam się czy szkrab na swoich małych nóżkach da radę. Moje obawy okazały się zupełnie niepotrzebne. Młoda nie dość, że weszła o własnych siłach , to jeszcze w drodze powrotnej zdrowo nas wykończyła.
Celem naszej pieszej wycieczki była Forteca św Błażeja ( Forteca sv Vlaha) czy też inaczej Fort Wellington. Długo nie wiedziałam o istnieniu tego miejsca. Korčula była dla mnie przeuroczym miejscem ale znana mi wyłącznie z okolicy starej części miasta. Wąskie , cudowne uliczki , knajpki z widokiem na Pelješac , muzeum Marco Polo i urocze kamienice, pełne maleńkich sklepików i ukrytych restauracyjek.
W czasie jednej z takich wizyt na mapie przy punkcie informacyjnym znalazłam ikonkę a na legendzie opis do niej Fort Wellington. Postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej a potem ewt zobaczyć to miejsce.
Oczywiście zapomniałam o tym zupełnie.
Okazja pojawiła w czasie ostatniego pobytu. Najpierw opracowałam sobie trasę na mapie googla , a potem nastąpiła realizacja.
Nie jest to długi i męczący spacer, wystarczy na niego godzina , maksymalnie półtorej.
Spacer zaczęłyśmy od Placu Pojednania ( Trg Pomirenja) to charakterystyczny okrągły plac , tuż nad samym morzem , z kamiennymi ławami dookoła i niewielkim pomnikiem w kształcie żagla. Kawałek przeszłyśmy ulicą św Mikołaja (Put sv Nikole) i skręciłyśmy w pierwszą uliczkę z lewej strony  , która pięła się schodami w górę . Całkiem przyjemnie idzie się między starymi domami , podziwiając gdzieniegdzie pięknie utrzymane niewielkie ogrody. Im wyżej się wchodzi tym częściej stare piękne kamienice zastępują współczesne apartamentowce , mniej lub bardziej urodziwe.
Wciąż schodami w górę , wchodzi się na linię drzew, przechodzi przez ostatnią ulicę i dociera do kamiennych schodów ukrytych wśród charakterystycznych dla tego klimatu drzew , które tworzą zielony tunel. W upalny wrześniowy dzień było tam chłodno , cicho i bardzo przyjemnie ( i bardzo dobrze bo targając pod pachą składany wózek mojej córki , byłam już lekko zmęczona). Zaskakujące jest to, że po za dwoma osobami z plecakami nie spotkałyśmy tam nikogo , kto zmierzałby w tym samym kierunku.
Po kilku minutach wychodzi się z naturalnego tunelu na słoneczną polanę na środku której stoi ... okrąglak , rotunda czy jak tam kto chce ową budowlę nazwać . To po prostu kamienna wieżyca , zamknięta na głucho rdzewiejącą kłódką , samotnie stojąca w lesie.  Trudno podziwiać jakiekolwiek widoki , bo wysokie drzewa skutecznie zasłaniają przepiękną okolicę.


Fort Wellingtom - Forteca sv Vlaha



Obeszłam miejsce dookoła , zrobiłam kilka zdjęć i postanowiłyśmy wrócić do miasta. Mimo, że  Fort nie jest to tak fantastycznym miejscem jak stare miasto warto tam zajrzeć aby na chwilę odetchnąć od wszędobylskiego tłumu.Jest coś tajemniczego w tym opuszczonym forcie.  Postanowiłam po powrocie dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego zapomnianego przez wszystkich miejsca.

Droga w dół jest przyjemna , zwłaszcza, że ma się możliwość podziwiania naprawdę pięknych widoków, można stąd spojrzeć na korczulańską starówkę z trochę innej perspektywy.

Spacer zakończyłyśmy na starówce. Później już tylko autobus i z powrotem do Vela luki.

Po odwiedzinach w tym opuszczonym Forcie postanowiłam znaleźć jakieś informacje na jego temat. Okazało się to dość trudne. W przewodnikach, które posiadałam wspomniano o nim dosłownie jednym zdaniem i to nie w każdym. Internet też nie był zbyt pomocny.
Podstawowa informacja , która pojawia się najczęściej to że Fort został wybudowany w 1813 roku na miejscu starych weneckich fortyfikacji z 1616 roku. Nie znalazłam niczego na temat fortyfikacji weneckich , postanowiłam skupić się konkretnie na obiekcie z roku 1813.

Burzliwy okres w Europie , rozpoczęty rewolucją francuską nie ominął również Korčuli. Po upadku Republiki Weneckiej w 1797 r, Korčula dostała się pod panowanie Austrii. W 1805 r wkroczyły na teren Dalmacji wojska napoleońskie. Korčula z racji swojego położenie okazała się ważnym punktem strategicznym.W kwietniu 1806 r flota rosyjska ostrzelała miasto , zmuszając Francuzów do wycofania się zaledwie w dwa dni. Miesiąc później Francuzi sprytnie przejmują Korčulę , atakując od strony Račišće . Przepychanki pomiędzy wojskami Napoleona a Rosjanami trwały aż do momentu zawarcia pokoju w Tilitz , kiedy to Rosjanie ostatecznie przekazali Korčule pod władzę Francuzów.
Francuzi pozostali na wyspie do 1813 r , kiedy to po zwycięstwie nad Napoleonem , panowanie przejęli Brytyjczycy. Sprawowali władze zaledwie przez dwa lata do roku 1815 r.
Dwóch z nich Peter Lowen oraz Thomas Fremantle , oficerowie marynarki pozostawili po sobie trwały ślad. Nie dość, że wprowadzili mniej restrykcyjne prawo niż Francuzi , to zdecydowanie dzięki swoim działaniom podnieśli znaczenie strategiczne Korčuli , która wraz z Visem stała najważniejszym bastionem w tej części wschodniego wybrzeża.
Peter Lowen zapisał się w historii Korčuli jako zdolny inżynier. Wbrew sprzeciwom rządu brytyjskiego powstało wiele znaczących inwestycji .Odbudował zachodnią portową część  miasta , wybudowana  została droga do Lumbardy i oczywiście Fort Wellington.
Fort stał się idealnym miejscem do obserwacji wód kanału pelješackiego. Swą rolę spełniał przez wiele lat. W okresie włoskiej okupacji służyła zarówno wojskom włoskiego okupanta jak i obrońcom chorwackiej ziemi.
Tablica upamiętniająca zdobycie twierdzy przez obrońców miasta .

Tablica upamiętniająca ofiary  włoskiej okupacji. W styczniu 1943 roku rozstrzelano w tym miejscu trzy osoby. 



Trudno znaleźć  jakiekolwiek informacje na temat wyposażenia czy uzbrojenia fortu.
Obecnie w miesiącach letnich zdarza się , że drzwi są otwarte , bo jej to miejsce z którego strażacy prowadzą obserwację okolicznych lasów , w okresie największego zagrożenia pożarami.
Kilka fotografii z drogi do Fortu i jego otoczenia .









Schody prowadzące do Fortecy

Alternatywna droga z Fortu .


wtorek, 7 czerwca 2016

Orebić- kapitańskie miasteczko

Od 2005 roku wypoczywam na Korculi , spokojna senna Vela Luka zapewnia mi komfortowy (jak na moje potrzeby) wypoczynek. Nie samym leżeniem jednak wypełniam wakacyjne wojaże.
Z Vela Luki jak już wspominałam łatwo dostać się do stolicy wyspy - miasta Korculi.
Już w czasie mojej pierwszej wizyty w tym przepięknym mieście , zaciekawił mnie nieodległy brzeg półwyspu Peljesac , z przytulonym do stóp góry miasteczkiem.

Orebić - kapitańskie miasteczko. Tą urokliwą nadmorską osadę najczęściej wybierali kapitanowie statków na miejsce w którym spędzą emeryturę.Pełen jest  fascynujących starych willi , z których tęsknie na morze spoglądali emerytowani marynarze.

Przez kilka lat mimo że od Korculi jest na przysłowiowy rzut beretem nie dane było mi zatrzymać się tam na dłużej. Mijałam urokliwe uliczki z ukrytymi na nich domami w drodze do Dubrownika. I w czasie moich częstych wizyt na korculańskiej starówce spoglądałam na Św. Eliasza (sv Ilja) ,którego masywna sylwetka czuwa nad miastem. Na zboczu góry samotnie przycupnął Klasztor Franciszkanów z XV .Przypuszcza sie że pierwsze próby powstania klasztoru miały miejsce już w 1470 roku , jednak nie pozostał po nim żaden ślad..Tuż przy  klasztorze znajdują się  Kościół Matki Boskiej Karmelitańskiej (Gospe od Karmena ) , Kościół Matki Boskiej Anielskiej (Gospe od Andela), oraz cmentarz rzymskokatolicki. Klasztor od 18 marca 1963 roku widnieje w rejestrze zabytków .  Na przyklasztornym cmentarzu są głównie groby rodzinne armatorów , którzy stacjonowali w Orebicu. Miasto ma daleko zakorzenione tradycje morskie.Matka Boska Anielska jest patronką marynarzy . Bardzo często z  przepływających przez Kanał Peljeski statków słychać pokładowe syreny. W ten sposób załogi pływających jednostek oddają pokłon swojej patronce
Widok na Klasztor Franciszkanów . Zdjęcie wykonane z murów miasta Korculi.
                             
Aż w końcu po latach tęsknego spoglądania na Peljesac w 2011 roku zgarnęłam towarzystwo z którym wypoczywałam  , wsiadłam na prom i wreszcie poświęciłam dzień na bliższe spotkanie z Orebicem.

Na brzeg z promu zeszliśmy wczesnym rankiem bo tuz po godzinie siódmej. Miasteczko dopiero zaczynało budzić się do życia . Byliśmy chyba jedynymi turystami . Pozostali spali w swych hotelowych łózkach i uroczych apartamentach. Zapuściliśmy się w uliczki na prawo od portu. W małej piekarni kupiliśmy coś na ząb i ruszyliśmy na zwiedzanie. Klucząc wśród uroczych uliczek wciąż natykaliśmy się na jakieś perełki. Niektóre z willi sprawiały wrażenie opuszczonych  , z zamkniętymi okiennicami , zatrzaśniętymi kutymi furtami i bramami. Usiedliśmy na poranną kawę w jednej z małych kawiarni Caffe Bar Meteor. Oddalona nieco od plaży i hoteli pełna była miejscowych amatorów czarnego trunku.

Mapa  Orebića

Jedna z wielu willi w Orebiću.

Powoli powietrze zaczynało tracić swoją wrześniową rześkość i wszystko wskazywało na to że czeka nas kolejny upalny dzień.
Ruszyliśmy w drogę. Na górę wiedzie dość szeroka asfaltowa droga  , która pozwala wjechać samochodem  w okolice klasztoru franciszkanów. My zdecydowaliśmy jednak odbić od szosy i na górę dostać się mało uczęszczaną pieszą ścieżką.Ścieżka biegnie na północ od Hotelu  BellevueKiedyś  z tej drogi korzystali franciszkanie . Doskonała droga dla osiołków.  To na pewno nie jest droga dla osób mało sprawnych fizycznie. Nie jest jakoś szczególnie trudna  , ale skalista , biegnąca ciągle do góry miejscami stromo. Trzeba pamiętać o wygodnych butach , butelce wody i małych postojach. Mimo że było wczesne przedpołudnie to jednak wśród gęstego lasu bywało duszno
 Stara droga przez las prowadząca do Klasztoru Franciszkanów.
                           
  


Takie niespodzianki można spotkać po drodze .
                

Z gęstwiny wychodzi się na asfaltową drogę tuż przy cmentarzu.
Trudy wędrówki wynagradzają fantastyczne widoki i choćby tylko dla nich warto sie odrobinę pomęczyć .
Nie będę opisywać widoków  , bo słowami nie dadzą się opisać . Kilka zdjęć na zachętę.

Widok na kanał Peljeski i rezerwat cyprysowy.





Delektowanie sie widokami zaspokoiło nasz głód estetyczny i emocjonalny , zaczął o sobie dawać znać głód bardziej dotkliwy bo fizyczny. Zamiast zawrócić tą samą drogą do miasteczka , zachęceni drogowskazami ruszyliśmy odnaleźć restaurację Panorama. Ku naszemu wielkiemu rozczarowaniu lokal zamknięty był na cztery spusty. Przez chwilę gdzieś pojawiła się myśl że może ruszyć jednak w górę na szczyt Św. Eliasza (Sv. Ilja ) i zajrzeć  do restauracji w drodze powrotnej. Na szczęście gdzie uruchomiły się resztki szarych komórek  , które nie zdążyły  wyzionąć ducha od upału i postanowiliśmy zejść do miasta. Wędrówka w górę to nie przelewki. Mimo że Sv Ilja wygląda na przerośnięty pagórek o łagodnym wierzchołku , to jednak charakteryzuje się dość kapryśną aurą i niejednego piechura  już nauczył rozsądku. Warto więc dobrze się przygotować  , jak do każdej wyprawy w góry. Klapki , szpilki i koronkowe tuniczki  , które nie sprawdzają się w wycieczce na Gubałówkę tutaj mimo cieplejszego klimatu również nie mają racji bytu.
No ale żeby nie było nudno to ruszyliśmy w dół starą drogą dla osiołków , który biegła w roślinnym tunelu , gdzieś pomiędzy cyprysowy gajem a starymi winnicami. Owszem całkiem przyjemna , bo zacieniona  , ale dla nóg to była udręka , zwłaszcza dla kogoś z kontuzjowanym kolanem. Ale i tak było warto. Na końcu ścieżki , kiedy pokazały się jakieś domu , przywitał nas gąsior i wierzcie mi nie było to miłe powitanie.
Ośla ścieżka 

Ośla ścieżka cd

Może wygląda niewinnie , ale ...

Spojrzenie na Korculę z przeciwnego brzegu.




Tempo spaceru wzrosło maksymalnie i  była z tego kupa śmiechu. Wyszliśmy na asfaltową szosę gdzieś w okolicy Podgorja. Aby troszkę ochłonąć , postanowiliśmy zażyć kpieli w cudownie błękitnym , kusząco chłodnym Adriatyku.
Głód który zaczynał nam doskwierać na górze , zaczął nas nękać coraz bardziej , skończyliśmy kapanie i ruszyliśmy w kierunku Orebića w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Minęliśmy hotele i zeszliśmy na przybrzeżny pas. Tuż przy miejskiej plaży siedliśmy w pierwszej lepszej knajpie i stwierdziliśmy że nigdzie dalej nie idziemy bo grozi nam padnięcie z głodu. Przypadkowe miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Grillowane kalmary i maleńkie smażone w całości rybki czyli gavuni w pełni zadowoliły nasze podniebienia  , do tego zimne Karlovacko i mogliśmy ruszyć w drogę powrotną na Korcule.

Kiedy będziecie wypoczywać w Orebiću , czy nawet jeśli tylko odwiedzicie go na chwilę koniecznie odwiedźcie  Klasztor i na chwile oddajcie się przyjemności podziwiania nieziemskiej wręcz panoramy. Zajrzyjcie do Muzeum Morskiego. Warto poświęcić trochę wakacyjnego czasu aby poznać to naprawdę urocze miasteczko z bogatą morską tradycją.
Jeśli czas i chęci Wam pozwolą , obejrzyjcie okoliczne wsie , które znajdują się w odległości zaledwie kilku kilometrów i piesze wycieczki nie sa jakimś wyzwaniem fizycznym . Nie zapomnijcie przygotować się odpowiedni do wyprawy na sv.Ilje. I cieszcie się każdym ciepłym dniem.
Ja przy następnej okazji porwę się na szczyt tej wołającej mnie góry.Mam nadzieję że już niedługo.












Dlaczego w Splicie czuć piekielną siarkę?

  Czy będąc w Splicie i spacerując po Rivie czuliście czasami specyficzny siarkowy odór? Czy też jak mówią niektórzy jakby rura kanalizacyjn...